Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

26 lipca 2010

17 Windykator przyszłości

Być może to jedynie łatwa do popełnienia literówka, a może na naszych oczach powstał nowy zawód. W ostatnich latach zmiany na rynku pracy dokonują się błyskawicznie. Dotąd opcją bezpłatnie dołączoną do kredytu lub związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej bywał windykator, komornik lub poborca podatkowy. Od dziś niesolidnych dłużników będzie upominał upomonek. Gratis.

(Opole, sfotografował Mirek)
Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

17 komentarzy:

  1. Literówkę (litrówkę :P) zwykłemu pracownikowi handlu można wybaczyć, ale kiedy redaktor Gazety pisze „świerze bółeczki” to się nóż w kieszeni otwiera… };>

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet zwykła literówka jest wysoce niepokojąca, gdy chodzi o kredyt czy chwilówkę. Bo kiedy klient poprosi o 500 zł, a oni mu dadzą 50? Bo się komuś zero omsknie? Będzie mu przykro. Bardzo. A potem jeszcze przyjdzie upomonek....

    OdpowiedzUsuń
  3. Abstrahując od literówki. Mdli mnie, jak widzę wszelakie oferty kredytów.
    DB Kredyt. Dobry kredyt - niewzięty kredyt.
    Jakiś czas temu widziałam ofertę kredytu "oddłużeniowego". Ciekawe, cóż to takiego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zadłużasz się aby się oddłużyć :) pokręcone ale wzięcie ma!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe swoją drogą cóż to za upomonek ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sądzę, że za ten "upomonek" i tak trzeba zapłacić ;) I to z nadwyżką.
    Wszak "to tylko mamy za darmo, co zrobimy sami".

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, z pewnością, Evik. Upomonek wliczony jest w prowizję albo inne opłaty. Ale jak "ciemny lud" usłyszy słowo "gratis" to leci jak... ciemny lud.

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak pewnie jakiś badziewiak. Może czekolada z Biedronki ;) ??
    Wiem mniej więcej, co to jest kredyt oddłużeniowy, ale wg mnie zestawienie tych dwóch słów to oksymoron. Albo nie wiem, jak to nazwać.

    A te firmy dające kredyt rozmnażają się jak przysłowiowe króliki. Kredyt na dowód, bez zaświadczenia o zarobkach - bla,bla,bla...

    Niedawno widziałam demota: Kredyt Stokrotka - dostaniesz 100 razy tyle, ile zarabiasz. Ktoś dopisał. Tak, a potem będę musiał oddać 100 razy tyle, ile pożyczyłem. Może w tym wypadku to przesada, ale wiele kredytów na tym polega.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedyna rada! Żadnych kredytów! Z upomonkami czy bez.
    I jak najdalej od wszelkich "gratisów", "promocji". Zawsze jest w tym jakiś hak.

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak Marianko. Kiedyś skusiłam się na parasol z promocji - dodatek do gazety. Wyjeżdżałam, a że padało...
    Parasol posłużył dwa razy. Jedyna zaleta - to że był ładny, żółciutki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bo to był ładny grat(is) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No może całkiem gratis nie był. Symboliczna kwota, trochę więcej za gazetę. Ale jak się mawia - tanie mięso psy jedzą. I to nie każde, bo moje taniego mięsa jeść nie chcą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tylko dziś. Jutro może być za późno ;)
    Albo: Upomonki limitowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo sprzedawcy zależy na stworzeniu wrażenia niepowtarzalnej i wkrótce niedostępnej oferty, co ma zwiększać jej atrakcyjność w oczach klienta. Podstawy wpływu społecznego - pewnie uczą ich na pierwszym szkoleniu.

    więcej: Robert Cialdini "Wywieranie wpływu na ludzi"

    OdpowiedzUsuń
  15. To tak samo, jak w różnych programach interaktywnych. Przez 10 minut jest pokazywana plansza z migającym napisem "KONIEC PROGRAMU!!!".

    No i niedawno zaspokojona została moja ciekawość odnośnie pustego i darmowego SMS-a. Tak całkiem darmowy to on nie jest. Wysyłając 1 SMS daje się cynk, a następne SMS-y są płatne. Wprawdzie ja nie wysłałam - wujek się skusił i stwierdził, że nigdy więcej.
    Tak samo ja się nie skuszę na samochód od telewizji. Raz wystarczył ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałem owy "upomonek" , była to smycz do telefonu, która również reklamowała wiedzę o Języku Polskim właściciela firmy - na smyczy wielkimi literami stało jak byk - kredyty "HWILOWKI". :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezależnie od celu, piątka za pomysłowość, takiego słowotworu bym nie wydumała... :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.