Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

22 lutego 2011

20 Kto strzeże samych strażników?*

Chronologia wydarzeń:

1. 24 sierpnia ub. r. Teresa przekracza (znacząco) dozwoloną prędkość, co rejestruje radar Straży Miejskiej w Człuchowie. Wielokrotnie próbuje się skontaktować telefonicznie ze strażą - numer nie odpowiada, nie ma takiego numeru, nikt nie odbiera. Chcąc uniknąć powiadamiania firmy leasingowej, dwa dni później wysyła do straży pismo, w którym oświadcza, że tak, uprzejmie donosi, przekroczyła, prosi o kontakt.

2. 28 września odbiera mandat za przekroczenie prędkości o 42 km/h wystawiony 23 września w wysokości oszałamiającej plus punkty karne.

3. 1 października Teresa wysyła do straży pismo o treści:

"W dniu 28.09.2010 r. otrzymałam wystawiony mi przez Państwo mandat karny za przekroczenie prędkości w wysokości 400 zł oraz 8 punktów. Proszę o udostępnienie mi dokumentacji potwierdzającej zarejestrowanie popełnionego przeze mnie wykroczenia. Wprawdzie składałam wcześniej oświadczenie potwierdzające fakt przekroczenia przeze mnie dozwolonej prędkości, ale wysokość kary mnie zaskoczyła, stąd moja prośba.
Ponadto nadmieniam, że pomimo wielokrotnych prób nie udało mi się uzyskać połączenia telefonicznego z Państwem, aby uzyskać stosowne wyjaśnienia.

Z poważaniem..."

4. 5 października (7 dzień po otrzymaniu mandatu, a tyle właśnie jest na uregulowanie) straż pisze notatkę urzędową (po prawej):

5. 17 października Teresa pisze mail do mnie:

"Elu, wysyłam Ci pisma dotyczące mojej szybkiej jazdy i mandatu. Jak na razie, nie mam jakiejkolwiek informacji czy zapłacenie mandatu zakończyło sprawę, ale ostatnie pismo z Człuchowa z 5 października budzi mój niepokój. Boję się, że skierowali sprawę do Sądu Grodzkiego. Mam wrażenie, że nie zrobiłam tu nic niewłaściwego, ale sam pomysł wyjaśnień jest niemiły. Pisząc, spróbuj jakoś mnie zamaskować. Pozdrowionka, Teresa."

6. Teresa by się aż tak nie oburzała, gdyby strażnicy odbierali telefony, reagowali na pisma, a za kilka tygodni podobna przygoda nie powtórzyła się ze strażą z Kołobrzegu. Komentarz Teresy: Teraz szaleją, że im radary zabiorą, bo mniej sobie zarobią na budżet.

(opowiedziała Teresa)

* Quis custodiet ipsos custodes? - A któż upilnuje samych strażników? (W dobie upadku obyczajów nawet postawienie straży przy kobiecie cudzołożnej nie gwarantuje, iż zachowa cnotę; Juvenalis, Satyry, 6, 347).
W dobie upadku obyczajów nawet postawienie radarów nie gwarantuje, że straż zachowa cnotę.
Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

20 komentarzy:

  1. Ze strażą miejska w Człuchowie miałam nieprzyjemność kilkukrotnie;D

    PeeS. Dzięki Elu za wyróżnienie::) Każde niezmiennie mnie cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam dobrze to miejsce, te radary w Człuchowie!
    To najlepiej funkcjonujący sposób zarabiania gminy Człuchów! A jaki wygodny, nikt za nic nie odpowiada, radary stoją w lesie, gdzie nie ma wokół nic ani nikogo!!! Ale prędkość dozwolona wynosi nagle 40-50 km/h!
    Niedawno był o tym program w tv, w którym wykazano, że wyłudzanie mandatów karnych będzie tępione. Jak na razie chyba póki co nie zmieniły się zasady finansowania gminy Człuchów :(

    OdpowiedzUsuń
  3. I dziwią się, że nie chcę robić prawa jazdy :D... Moja rodzina ma więcej problemów z tymi radarami ruchomymi przy wozach patrolowych... Te stacjonarne podobno są oznaczane i informacje o nich krążą po sieci...

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej podoba mi się jak straż miejska stawia radary w lesie - w końcu miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ad Nivejka i iw) O Człuchowie to nawet w mediach było głośno, jako o "modelowym" przykładzie takich działań straży.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja właśnie przeczytałem http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,9146898,Pozowala_nago_na_grobach_i_umieszczala_swoje_zdjecia.html i przyleciałem tu sprawdzić, czy aby nie Ela.

    Ach, chyba nie ona.

    OdpowiedzUsuń
  7. ad JB) "Bardzo oryginalny sposób autopromocji wybrała 26-letnia kobieta, która pozowała nago na grobach zmarłych (...)".

    26 - letnia!
    ;)

    " (...)Nie wiedziała nawet, że pozując do tych zdjęć popełnia jakiekolwiek przestępstwo.
    Kobieta usłyszała zarzuty znieważenia miejsca spoczynku zmarłych. (...)"

    Też bym nie na to wpadła na to, że to przestępstwo.

    OdpowiedzUsuń
  8. No co, że 26-letnia? A nie? Zaraz, zaraz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie, to nie ja wpadłam na pomysł pozowania nago na cmentarzach.

    Ale, kiedy przeczytałam artykuł, który zlinkowałeś, pomyślałam o moim poprzednim poście: Elementarz: Literka A jak arytmia. Ćwiczenia z układania zdań.
    Żałuję, że jest za zimno, żałuję, bo być może zabrakłoby mi odwagi, ale wyobraziłam sobie taką fotografię: rozebrana do pasa, opięta kablami holtera EKG przyklejonymi do ciała stoję u bramy do starego cmentarza ewangelickiego przy ul. Listopadowej, nad którą widnieje napis: "Jesteśmy, czym wy będziecie, będziecie, czym my jesteśmy".

    OdpowiedzUsuń
  10. ad Margo) Bo tu nie chodzi o bezpieczeństwo na drodze, tylko o bezpieczeństwo finansowe straży.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oferta wyborcza "Zlikwiduję straż miejską" staje się coraz bardziej konkurencyjna - niesie nadzieję ;)
    Zapotrzebowanie społeczne na działania anarchistyczne określa absurdalny, niereformowalny system.
    Przy okazji następnych wyborów sam chyba się skuszę ;)

    Kpina.

    OdpowiedzUsuń
  12. Problemy ze strażą miejską mają chyba wszyscy w każdym mieście i nikt nie rozumie dlaczego od lat sprawa nie są regulowane, wiecznie wychodzą jakieś afery albo przekręty. Przecież każdy wie, że z policją można się jeszcze jakoś dogadać, ale ze strażą miejską nie ma takiej możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  13. ad danger_mouse) Fakt, postulat nośny. A z tezą, że zapotrzebowanie społeczne na działania anarchistyczne określa poziom absurdalności i niereformowalności systemu całkowicie się zgadzam.

    A co ze strażnikami, którzy pracują dobrze? Którzy strzegą się sami?

    OdpowiedzUsuń
  14. Pod warunkiem, że nie myli się przyzwoitości z nadgorliwością.

    OdpowiedzUsuń
  15. O to właśnie chodzi, danger_mouse. Ideałem strażników miejskich są dla mnie strażnicy z Ankh-Morpork, miasta z cyklu powieści Terry'ego Patchetta :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj Ella, przepraszam że odgrzewam starego kotleta ale tak to się nie robi, Ty mi powiedz, proszę, gdyby przenieść w naszą rzeczywistość strażników z Ankh-Morpork kto kto by "pokozaczył" kapitanowi Marchewie ? kto by dyskutował z komendantem Vimes'em ? że nie wspomnę o Nobbym Nobsie, który wprawdzie ma papiery że jest człowiekiem ale tylko ma ... ze strażnikami z Ankh-Morpork się nie dyskutuje bo można posmakować drewnianej pałki albo nie daj Święty krokodylu - halabardy
    a tak na koniec mój ulubiony cytat z odcinka "Straż, Straż" :
    (...) Moim zdaniem życie sprawia panu tyle problemów, ponieważ wierzy pan, że są dobrzy ludzie i źli ludzie. Myli się pan, oczywiście. Istnieją tylko i wyłącznie źli ludzie, ale niektórzy stoją po przeciwnych stronach.(...)
    a Człuchów ... ?
    :( smutek spełnionych baśni powiedział by klasyk, się mi nie chce komentować bo to strasznie smutne ...

    OdpowiedzUsuń
  17. ad strażnik miejski z dystansem) Nie ma rozwiązań idealnych. Wystarczy ktoś zbliżony do Marchewy i Vimes'a :) W niektórych miastach tacy strażnicy są. W niektórych są człuchowscy. W tych pierwszych opinie o straży miejskiej są inne. Bardziej neutralne, powiedziałabym.
    ps. A link bardzo przydatny.

    OdpowiedzUsuń
  18. ps. I wiem, że to jest możliwe w praktyce. Szacunku do pracy straży miejskiej nauczyły mnie doświadczenia i obserwacje z rodzinnego miasta. Są strażnicy uczciwi, stanowczy, z autorytetem, rzetelni, da się. Potrzebny dobry komendant, który dobierze takich ludzi i będzie ich trzymał stanowczą ręką. I tacy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Barany to nie straż miejska, tylko GMINNA w Człuchowie. Gratuluję analfabetyzmu !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zasadnicza różnica jak rozumiem. Ta miejska jest OK, tak? To ja bardzo przepraszam.
      ps. Jak widać, już opanowałam trudną sztukę pisania. Proponuję używać słów zgodnie ze znaczeniem ;)

      Usuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.