Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

24 września 2011

26 Problem dziekanatu

Pierwotny komentarz do komunikatu dziekanatu znajdującego się na stronie Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej z planami zajęć dla studentów miał być radą, aby dziekanat wybrał się może razem ze studentami na zajęcia z logiki, z pewnością takie zajęcia są organizowane na pierwszym roku, a dla dziekanatu kilka miejsc zawsze się znajdzie.

Jednak, tknięta czujnością, sprawdzam plany zajęć: logiki na Wydziale Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej nie przewidziano. A skoro studenci nie mają jej w planie, to tym bardziej nie należy jej wymagać od dziekanatu, gdyż student nie powinien się czuć traktowany przez dziekanat protekcjonalnie, jako że istnienie studenta stanowi uzasadnienie istnienia dziekanatu. A może logika jest na którymś z wyższych lat albo na studiach doktoranckich? Może.

Do tego czasu, drogi studencie, traktuj komunikat dziekanatu jako element wprowadzenia do ćwiczeń z logiki praktycznej zwany „Problemem dziekanatu”. W trakcie studiów zetkniesz się z nim niejednokrotnie, a będzie doskonałym sprawdzeniem twojego sprytu, logicznego myślenia i kreatywności. Pamiętaj, że stanęli przed nim wszyscy studenci przed tobą, a bez zaliczenia tych ćwiczeń nie zakończysz studiów.

Dane do "Problemu dziekanatu"

Dane:
1. Dziekanaty nie udzielają informacji na temat planów zajęć.
2. Ewentualne pytania można kierować do kierownika Dziekanatu.

Masz wszystkie dane, kombinuj. Albo po prostu daj indeks, zaliczyłeś. Na trzy. Dlaczego tylko tyle? Za dobre chęci. Chcąc rozwiązać „Problem dziekanatu”, męczysz się niepotrzebnie. Nie uwzględniasz, że „można kierować pytania” nie jest tożsame z „zostaną udzielone odpowiedzi”. Dopiero po pewnym czasie od rozpoczęcia studiów zrozumiesz, że „Problem dziekanatu” w gruncie rzeczy należy do zbioru problemów nierozwiązywalnych.

(przysłała Rude de Wredne)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

26 komentarzy:

  1. To dlatego, że „Problem dziekanatu” w gruncie rzeczy należy do zbioru problemów nierozwiązywalnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a może to przez jakiś translator puszczono

    język dziekański powstał

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się coś puści przez dziekanat to różne rzeczy mogą powstać... ;) Ale przyznasz, zajęcia z logiki to by się tam przydały?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja widzę takie rozwiązanie: z tego, że dziekanat nie udziela informacji na temat planów studiów nie wynika, że nie można do niego kierować wszelkich ewentualnych pytań.

    Drugie rozwiązanie może być takie, że Kierownik Dziekanatu nie stanowi części zbioru, jakim jest Dziekanat (to jest zapewne zbiór elementów zwanych Paniami Z Dziekanatu). W takim przypadku reguła odnosząca się do elementów zbioru nie musi rozciągać się na inne elementy, do których należy wspominany Kierownik.

    Trzecie rozwiązanie jest takie, że dziekanat, jako Wyższa Forma Bytu, może wszystko; podobnie, jak nie można rozstrzygnąć, czy wszechmogący bóg potrafi stworzyć kamień, którego nie da rady podnieść, bezzasadna jest dyskusja, czy do dziekanatu odnosi się zasada niesprzeczności. Być może dziekanat po prostu p i nie-p jednocześnie? Udziela i nie udziela? Kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  5. ad Desperate Househusband) Tak. Jak pisałam w scence, część studentów błędnie utożsamia „można kierować pytania” z „zostaną udzielone odpowiedzi”.

    Drugie rozwiązanie również rozpatrywałam, biorąc także pod uwagę kwestie personologii (hi, hi). Jeśli przyjmiesz założenie, że kierownik dziekanatu nie jest z dziekanatem (jako grupą osób pracujących w dziekanacie) tożsamy i
    potraktujesz go jako odrębną osobę ludzką -istnieje pewne praktyczne rozwiązanie problemu dziekanatu. W takim przypadku dziekanat traktujesz także jako pomieszczenie, w którym wraz z innymi osobami przebywa kierownik. Należy go z tej grupy wyodrębnić, a następnie bezpośrednio, wyłącznie do niego, skierować pytanie. Na wszelki wypadek można jeszcze wyodrębnić kierownika z dziekanatu jako pomieszczenia, na przykład przez wywabienie go przed dziekanat, aby jego poczucie tożsamości z dziekanatem osłabić. Istnieje szansa, że kierownik dziekanatu potraktowany jako odrębna osoba ludzka potraktuje studenta także jako osobę ludzką.

    Rozwiązanie trzecie mnie wręcz powaliło. Bardzo dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W rozwiązaniu pierwszym chodziło mi o to, że być może pytań dotyczących planów nie należy kierować, ale i wszelkich INNYCH pytaniach nie wspomniano. Może wątpliwości dotyczące innych, poza 'planowych' kwestii dziekanat chętnie rozwiewa?

    A jeśli, tak jak piszesz, Dziekanat potraktujemy jako pomieszczenie, w który przebywają pracownicy dziekanatu (z kierownikiem czy bez) to wszystko staje się bardzo logiczne. Widział kto kiedyś, żeby mu na pytanie odpowiedział pokój? Albo budynek?

    OdpowiedzUsuń
  7. ad Desperate Househusband) Podejrzewasz, że mogliby być aż tak precyzyjni? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haaa, to tak samo absurdalne jak wytwór dziekanatu, z którym osobiście miałam do czynienia, a brzmiało to +/- tak "Dziekanat przypomina studentom, że licencjat to tytuł zawodowy, a nie naukowy, więc nie może być stosowany przed nazwiskiem" ;)) Dodam tylko, że taka informacja wisiała obok tabliczki z personelem dziekanatu, a na niej wymieniona była LIC. Iksińska ]:->

    OdpowiedzUsuń
  9. ad silonka) Ani chybi, dziekanat z twojej anegdoty był ponad zasadą niesprzeczności opisaną w komentarzu 5 przez Desperate Househusbanda. Przestrzegał za to zasady, że drogowskaz nie musi podążać w kierunku, który wskazuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinien być pees. Ewentualne pytania nie mogą dotyczyć planu zajęć gdyż patrz wyżej;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle u was dyskusja nie o problemie ale o waszym na jego temat mniemaniu.

    nikt nie ma ochoty odpowiadać setny piaty na pytanie typu "psze pani o gdzie to jest i o której godzinie?"

    A do kierownika kieruje się pytania ZASADNICZE!

    Takie proste.

    OdpowiedzUsuń
  12. Samo życie-niech studenci się przyzwyczajają od "małego" do niedorzeczności tego świata ;).Makromanie,jeśli tak strasznie drażnią cię nasze rozmowy,to po prostu nie zaglądaj tu.TAKIE PROSTE.

    OdpowiedzUsuń
  13. E tam. Dziekanat po prostu poszedł o krok dalej, pamiętając, że na Arystotelesie świat się nie kończy: są też te wszystkie koła wiedeńskie, szkoły lwowskie i inne dziwy. A my się tu uczepiliśmy tej logiki dwuwartościowej jak rzep psiego ogona. ;)

    PS: Za to wywabianie kierownika dziekanatu przed dziekanat, by osłabić poczucie tożsamości z tymże wydaje mi się bardzo obiecującą ideą! Do zapamiętania na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby szukać jednak logiki, to dziekanat nie jest tym samym, co kierownik dziekanatu.
    Ale dlaczego pytania należy kierować do jednostki nadrzędnej, a jednostka jej podległa nie udziela informacji, pozostanie zapewne tajemnicą dziekanatu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ad Iwona) Polecam lekturę komentarzy makromana pod scenkami poniżej: Prawdziwa rodzina czyli mój kandydat do Sejmu!, Czytanie za karę, Narodowy Test Inteligencji oraz Rozmowa biznesowa. Lektura dla wytrwałych.

    ad sepulka) Rozwiązanie z wywabianiem sprawdzone w praktyce.

    ad iw) Dziekanaty są tajemnicze odkąd istnieją ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam te komentarze,bo jestem na bieżąco i dlatego już nie wytrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. ad sepulka) Nie tylko logika dwuwartościowa chwieje się w okolicach dziekanatu. Bywa, że i związki przyczynowo-skutkowe ulegają zerwaniu.

    ad Iwona) Tutaj jednak związki przyczynowo-skutkowe zerwaniu nie uległy. Określona przyczyna wywołuje określony skutek ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Iwona - dajcie sobie siana z polityką i kościołem...

    A cała wasza gadanina o dziekanacie aczkolwiek błyskotliwa jest niewiele warta - mamy do czynienia z klasycznym urzędniczym zniechęcaniem petentów. Podejrzewam że niejedna z was stosowała analogiczne metody w swoim miejscu pracy.

    OdpowiedzUsuń
  19. ad makroman) No widzisz, nie umiesz się bawić w nasze zabawy. Idź sobie do innej piaskownicy.

    OdpowiedzUsuń
  20. ad makroman) To się nie baw i nie przeszkadzaj innym - tym co i umieją i lubią. Przebywanie na scenkach nie jest obowiązkowe. Nawet wewnętrzny przymus da się przezwyciężyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. STRUKTURA UCZELNI:

    REKTOR
    Przeskakuje najwyższe budynki za jednym zamachem
    Jest silniejszy od lokomotywy
    Jest szybszy od pocisku
    Chodzi po wodzie
    Rozmawia z Bogiem

    PROREKTOR
    Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
    Jest silniejszy od lokomotywy parowej
    Czasami dogania pocisk
    Chodzi po wodzie, gdy morze jest spokojne
    Rozmawia z Bogiem, jeżeli otrzyma specjalne pozwolenie

    DZIEKAN
    Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
    Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
    Potrafi strzelać z pistoletu
    Chodzi po wodzie na krytym basenie
    Czasami Bóg zwraca się do niego

    PRODZIEKAN
    Ledwo przeskakuje budkę portiera
    Przegrywa z lokomotywa
    Czasami może trzymać broń bez obawy o samookaleczenie
    Bardzo dobrze pływa
    Rozmawia ze zwierzętami

    PROFESOR
    Odbija się na ścianach próbując przeskoczyć jakikolwiek budynek
    Może zostać przejechany przez lokomotywę
    Nie dostaje amunicji
    Pływa pieskiem
    Mówi do ścian

    DOKTOR
    Wbiega do budynków
    Rozpoznaje lokomotywę dwa na trzy razy
    Moczy się pistoletem na wodę
    Utrzymuje się na wodzie tylko dzięki kamizelce ratowniczej
    Bełkocze do siebie

    MAGISTER
    Wchodzi do budynków, pod warunkiem, że są tam obrotowe drzwi
    Nie wie, co to jest lokomotywa
    Ma ranę postrzałową przez środek głowy po pistolecie na wodę
    Na wodzie utrzymuje go helikopter ratowniczy
    Nie ma języka, tylko krawat

    INŻYNIER
    Nie wie, co to są drzwi
    Loko... coo???
    Leży zabity widokiem pocisku
    ...Na dnie kałuży, po której chciał przejść
    Nawet nie oddycha

    PANI Z DZIEKANATU
    Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
    Zwala lokomotywę z torów
    Łapie pocisk zębami i go rozgryza
    Zamraża wodę jednym spojrzeniem
    Jest Bogiem

    Evik

    PS. Proszę o usuniecie poprzedniego komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  22. ad Evik) Zgodnie z życzeniem. I dziękuję za konspekt dotyczący struktury uczelni, bardzo poglądowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. I jaki prawdziwy :)
    Mi nawet rozmowa ze zwierzętami nie przysługuje :|
    Evik

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.