Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

8 stycznia 2012

32 Dialogi psychiatryczne - Babel

Stacjonarny ośrodek terapii uzależnień. Na dyżurze skończyła mi się kawa, więc korzystam z okazji, że pacjenci akurat wybierają się do pobliskiego sklepu i proszę A., żeby kupiła mi małą (80 gramów) paczkę kawy Rodzinnej, takiej w żółtym opakowaniu. W sklepie obok mojego domu taka kawa kosztuje 2 zł z hakiem, więc daję A. 5 zł i mówię, że powinno wystarczyć, będzie jeszcze reszta.

Po powrocie ze sklepu A. zagląda do biura i wręcza mi 5 groszy reszty. Chyba wyglądam na zaskoczoną, bo zaczyna natychmiast nieco spięta zapewniać, że tyle właśnie kawa kosztowała, może nawet paragon pokazać.

ja: Nie, nie trzeba, wszystko w porządku. Może w tym sklepie jest po prostu droższa.
A. (rozpakowuje plecaczek i wyciąga paczuszkę kawy): O, a tu jest kawa.
ja: Aaa... To ty mi Tchibo Family kupiłaś? Już rozumiem.
A.: A ty nie taką chciałaś? Mówiłaś, że w żółtym opakowaniu.
ja: No tak, w żółtym. Rodzinna też jest w żółtym.
A.: A ja myślałam, że ty mi przetłumaczyłaś nazwę, bo myślałaś, że nie znam angielskiego.

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

32 komentarze:

  1. Haha,zdecydowanie nie doceniłaś A,Elu ;) tak z ciekawości,to A zna ten angielski? Pytam,bo z polskim ma chyba problem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie bardzo to urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, urocze :) I miło tak, gdy się okazuje, że nie dość, że ta A bardzo uczynna i miła i to jeszcze uczciwa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego tam taki wykrzyknik się pokazał? :O

    OdpowiedzUsuń
  5. ad iwona) Zna na tyle, żeby umieć skojarzyć "rodzinny" i "family" ;)

    ad marianka) Wykrzyknik się pokazał, bo pewnie usunęłaś zdjęcie, które było twoim profilowym.
    ps. Miło cię znowu widzieć na scenkach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ta scenka z angielskim i kawą ;-)))
    przypomina mi to pewną historię sprzed może 40 lat (nie byłam jej naocznym świadkiem, ale ze słyszenia)... jak to pewien pacjent szpitala psychiatrycznego, w życiu prywatnym wysoko w hierarchii budowlanej, z wielkim smutkiem skonstatował opłakany stan owego szpitala... niebawem wychodził na popołudniową przepustkę i nie omieszkał podzwonić w kilka miejsc z domowego telefonu...
    Jakież było zdziwienie, gdy nazajutrz po szpital przyjechały ekipy budowlane do remontu łazienek itp. Sprawa dotarła do dyrektora, który najmniejszego pojęcia o remoncie nie miał....;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. ad Bożena) Jakąż miłą niespodziankę zrobił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przynajmniej dostałaś wypasioną kawę ;)
    Evik

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna ta scenka z angielskim i kawą ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  10. ad Evik ) Nie narzekałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też bym Ci przyniosła Tchibo Family:-))))

    OdpowiedzUsuń
  12. ad dea) Też z tego powodu, że myślałabyś, że przetłumaczyłam ci nazwę, bo myślałam, że nie znasz angielskiego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. a mnie już 2 razy przydarzyła się historyjka, że zostałam poproszona (w dość dużym odstępie czasowym i przez 2 różne osoby) o zakup w kiosku "paluszków" i dwa razy zakupiłam paluszki ... do zjedzenia i nawet mi nie przeszło przez myśl, że chodzi o baterynki.

    OdpowiedzUsuń
  14. To świetny przykład na to, co jedna osoba mówi, a inna słyszy. Ileż tu wyszło różności przy okazji... być może nawet kompleksy A w kwestii angielskiego i... ukryta złość do Eli, że nie doceniła A ;):);):) To już tak psychologizując "na maxa". Proszę nie brać tego zbyt poważnie :);)

    OdpowiedzUsuń
  15. ad aniek) Paluszki paluszkom nierówne... Słowa bywają źródłem nieporozumień, jak mawiał Lis. Ale nie mamy lepszego narzędzia do opisu świata.

    ad Bobe Majse) Piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak samo jest z Marsami. Nie wiadomo,czy chodzi o papierosa, czy batonika. Ja jako niepaląca kupiłabym Eli batonika :D
    Evik

    OdpowiedzUsuń
  17. ad Evik) I postąpiłabyś bardzo odpowiednio. Bardzo lubię Marsy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow! Chciałaś rodzinną i dostałaś :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  19. ad aga_xy) Tyle, że w wydaniu angielskim :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Elu. Papierosy, czy batoniki ;) ?
    Evik

    OdpowiedzUsuń
  21. I jak Ci smakowala ta rodzinna po angielsku?:))

    OdpowiedzUsuń
  22. ad Evik) Batoniki! Papierosy lubię inne ;)

    ad Stardust) Well... Jak każda inna Rodzinna ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ha, dobre! kto wie, czy sama bym nie postąpiła w ten sposób ;))))

    OdpowiedzUsuń
  24. ad anulla) To w sumie ciekawe, że ludzie słysząc polską nazwę kawy tłumaczą ją na angielską...

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba nie... zastanawiałam się czytając, co ja zrobiłabym. Przeleciałabym jednak półki żeby się upewnić, czy jest coś takiego w polskim wydaniu. Ale ja mam skrzywienie- jestem belfrem....

    OdpowiedzUsuń
  26. ad Jaskółka) To nie jest kawa Tchibo w polskim wydaniu. To jest po prostu nazwa tej kawy, kawa nazywa się Rodzinna i już :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pewnie nie tylko nazwa ale i stosunek ceny do otrzymanych pieniędzy maiły wpływ na decyzję ;)
    Tak czy inaczej obie kawy nadają się do spożycia.

    OdpowiedzUsuń
  28. ad deili) Toteż wcale nie narzekałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jej, no wiem. Poszukałabym według Twoich życzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeden czort, tylko cena jak zwykle, w dwóch wersjach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ad Margo) Bo za różne produkty są wszak różne ceny :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.