Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

24 lutego 2012

40 Hawaje

miejsce akcji:
Bielsko-Biała, ul. Nad Niprem

główny (i jedyny) bohater:
żul miejscowy

Główny bohater stoi przed tablicą z ofertami biura podroży. Oznajmia sam do siebie, ale na całą ulicę:
- Na Hawaje to na pewno nie pojadę!

(usłyszał Andrzej)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

40 komentarzy:

  1. Cóż, na wakacje wyjeżdża ok. 20% Polaków, nie załapał się. Cieszy się więc żul, że jest w przytłaczającej większości, wrzeszczy o tym radośnie. Bo jako żul rzadko jest w jakiejkolwiek większości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że na to nie wpadłam? Że o przynależność może chodzić ? ;)

      Usuń
  2. To smutne, ale ja też nie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Było, tak było. ..:)
    I tylko dodam, że głos by iście himillsbachowy
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A moze zul nie powinien wykluczac takiej mozliwosci? Nigdy nie wiadomo, co jutro przyniesie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że nie wyklucza. On ją lekceważy! ;)

      Usuń
    2. Tak, dobrze trafiasz. To była tęsknota połączona z lekceważeniem. Ja mam tu swoje Nad Niprem i kolezkow z jabolem.
      :)

      Usuń
    3. To mniej więcej tak, jakbym ja wypowiadała się o podróży na Księżyc. Nie stać mnie, więc będę mówić, że nie chcę. Jak w bajce z kwaśnymi winogronami :)

      Usuń
  5. Stardust ma rację! Żul może pojechać wszędzie, pod warunkiem, że będzie mu się chciało - z tym może być gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie. Na Hawaje? A po co?... ;)

      Usuń
  6. Opalić się, kwiaty we włosach ponosić... drinka z palemką wypić

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa wolność!(?) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykowałabym też ocenę, że mamy tu do czynienia z wolnością od. ;)

      Usuń
  8. Rozczytałam Twój "Wandalizm religijny",gdzie piszesz Elu,że Jezus był założycielem religii.Otóż nie był.Założycielem religii zwanej bezpodstawnie chrześcijańską był wszak cesarz Konstantyn , który sobie założenia religijne "kupił" od biskupów w Nicei 325 roku na soborze,dopasował je do swoich potrzeb i poleciało.A o tym,że nie ma żadnej religii chrześcijańskiej Nowego Testamentu pisze wyrażnie i jasno nie tylko duński reformator Soren Kierkegaard:"...chrześcijaństwo Nowego Testamentu w ogóle nie istnieje!".Istnieje natomiast instytucja stworzona przez cesarza i ma się dobrze, bo służy władzy i kasie....Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie będę kontynuować rozmowę, ale zapraszam pod post, którego dotyczy komentarz, czyli pod "Wandalizm..." :)

      Usuń
  9. na co położył nacisk, co zaakcentował?... "na Hawaje", "nie pojadę", czy "na pewno"?...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałem Twój post "Bóg, dąb...itd"...
      sama kwestia podpierania /lub nie/ religią terapii uzależnień jest ciekawa... ja swojego czasu pracując z "opiatowcami" podpierałem terapię zenem, ale zen to nie religia, lecz praktyka radzenia sobie z sobą samym...
      ale nie taki sugerowałaś kierunek dyskusji... zapytałaś o "człowieczeństwo"... oczywiście rozumiem, że nie chodzi o bycie zwierzęciem gatunku Homo sapiens, ale o tą szczególną cechę, która wyróżnia człowieka spośród innych zwierząt... temat to skomplikowany, jedni definiują ten termin poziomem empatii, drudzy stopniem "twórczości umysłu", inni samoświadomością... na tą chwilę, gdy siedzę i piszę te słowa, najlepszym kryterium wydaje mi się zdolność i umiejętność brania odpowiedzialności za swoje życie, pewna dojrzałość umysłowa... i w tym momencie człowiek niewierzący w żadnego boga /osobowego/ wydaje mi się bliższy miana "człowieka", niż wierzący... oczywiście jest to BARDZO /BARDZO!/ z grubsza, bo bogów jest mnóstwo, różnie się w nich wierzy i różnie definiuje, interpretuje... nie wierzy też się bardzo różnie...
      pozdrawiać raz jeszcze :))...

      Usuń
    2. Dobre pytanie, co zaakcentował. Trzeba dopytać Andrzeja, który rozmowę słyszał.

      Co do postu "Bóg, dąb...itd" - zapraszam do komentowania pod postem, którego komentarz dotyczy :)

      Usuń
    3. ale jooo... wiesz, rzuciłem tylko luźne kilka zdań, uznałem że wszystko jedno, gdzie to zrobię... rozumiem jednak, że chcesz mieć "tematyczny ordnung"... więc po prostu olej tą moją wypowiedź, nie przywiązuj do niej uwagi, bo mnie się i tak chwilowo nie chce wkręcać w grubszą dysputę...
      pozdrawiać :))...

      Usuń
    4. Ordnung muß sein ;)
      Ale olać szkoda by było, bo ciekawa. Zwłaszcza, że istotnie: emocje, myślenie, a nawet samoświadomość w świetle badań nie są cechą wyłącznie ludzką. Polecam poczytać sobie o teście lustra, który zdają słonie, szympansy, makaki, delfiny, sroki...

      Usuń
    5. no dobrze... coś jeszcze dopowiedziałem, już tam, "gdzie trzeba"... trochę chaotycznie, niespójnie, ale temat jest tak szeroki, że w te kilkanaście minut inaczej się nie dało :))...

      Usuń
    6. Rażącej niespójności nie stwierdzono ;)

      Usuń
  10. przynajmniej wie czego nie chce;) My zazwyczaj jesteśmy niezdecydowani - może tu, może tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja mam jasność. Ja chcę do Zamościa :)

      Usuń
  11. Na Hawaje to nie, ale może na Kanary? Kto wie, może było i coś go zraziło do ponownego pobytu? Pewnie ten apartament z widokiem na kubły do śmieci :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpewniej do pobliskiego monopolu po jabola;)

      Usuń
    2. Tam nie ma jaboli. Co najwyżej calvados ;)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Jak mawiała 3,5-letnia Daria, bohaterka scenki Możliwość zdumienia: istnieje taka możliwość. Ale, jak mawiał mój dawny przyjaciel: przypuszczam, że wątpię.
      ;)

      Usuń
  13. "- Na Hawaje to na pewno nie pojadę!" I chlop ma racje, nie da sie pojechac. Tam sie leci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Czyli był po prostu logiczny ;)

      Usuń
    2. ;-D I z pewnoscia myslacym trzezwo. ;D

      Usuń
    3. Może Andrzej miał szczęście i na taki unikalny moment trzeźwości akurat trafił? ;)

      Usuń
  14. P. Andrzej trafil na moment i na element ... na element ekologiczny (nie pojade, nie polece, nie poplyne, nie zatruje srodowiska); element patriotyczny (po co latac w obce kraje, moge do Mielna); element indywidualny (wszyscy chca na Hawaje to ja nie); element preferencji jezykowej (znam gware slaska, narzecze takie i takie - z kim na tych Hawajach pogadam przy ...hmm pod palmami); element ... w tym momencie zabraklo mi juz tych elementow :-D zeby nie wspominac o elemencie w momencie paniki (boje soie latania) czy statusu spolecznego (na jazde rowerem na te Hawaje zejdzie mi caly urlop (a rower jego jest stacjonarny)) itd i itp ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policzyłam te elementy. Wyszło sześć konkretnych :)

      Usuń
  15. Jak w klasyku kabaretowym: "Gdzie ja nie byłem, no gdzie ja nie byłem... W Grecji nie byłem, w Hiszpanii nie byłem..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne skojarzenie :)
      Może to była próba do kolejnego skeczu? ;)

      Usuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.