Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

8 maja 2012

24 Dar

Wysiadam z pociągu na dworcu w Siedlcach. Staję pod tablicą z planem miasta. Świeci słońce. Opieram się plecakiem o słupek, żeby było trochę lżej. Czekam na ciocię Basię, która ma mnie odebrać z dworca. Zapalam papierosa, patrzę na ludzi i drzewo, które rośnie tuż obok. I nagle z głowy znikają wszystkie myśli i czuję, że to jest ten moment, ten moment, kiedy wszystko jest takie, jak być powinno. Nie szczęście. Nie radość. Coś, jak spokój, ale to jeszcze nie to.

Składa się na ten moment wszystko, co już zdarzyło się podczas tej podróży i to, co jeszcze się zdarzy: cisza kampinoskiego lasu i kot Rudek, ocierający się o moje nogi, choć jest nieufny wobec obcych i łzy dwóch kobiet, które przy mnie płakały i księżyc tuż po nowiu, który razem ze światłami miasta przez szparę w zasłonach oświetlał nocny pokój, a także tablica z nazwą stacji, na której przez tyle lat wysiadałam, aby iść trzy kilometry przez las do wsi, gdzie mieszkali moi dziadkowie i której nie ma na mapie, ale to jeszcze nie to. Jeszcze nie to.

Bo jest tak, jakby rzeczy, które już się zdarzyły i rzeczy, które jeszcze mają się zdarzyć, nie miały znaczenia. Jest tylko ten moment. Jak w wierszu Miłosza „Dar”:

Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.
Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.


Na dworcu w Siedlcach nie było żagli, kolibrów ani tym bardziej kaprifolium. Ale nie o nie chodzi. To nie to. Chodzi o ten moment, który dzieje się TERAZ. TUTAJ. Moment absolutnej perfekcji.

Ten moment jest nieopisywalny. Neti neti.

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

24 komentarze:

  1. Świetnie napisane, imponująca próba ubrania w słowa uczucia tak trudnego do opisania. Chylę czoła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Elu, wygląda na ot, że na tym dworcu w Siedlcach osiągnełąs nirwanę... i to na trzeźwo... niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie, taki moment może zdarzyć się wszędzie i zawsze, i nie można go zaplanować, i nie można wybrać dla niego miejsca, nie mamy zielonego pojęcie, że kiedyś nas ten moment dopadnie, często nie wiemy, że to jest możliwe, a gdy już to się stanie raz, a może dwa, czy więcej to czyni z nas jakby wyjątkowych. \Ładnie to napisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To TY P A L I S Z ELU ??? Fe - Dziecinko przyplamiłaś to co mogło być jeszcze bardziej OCH ACH
    ;-)
    Ps. Jaka droga wiedzie z/do Sliedlec do ukochanego mego Kampinosu?

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie napisałaś!!!!!! :))
    Prawie to poczułam.
    Poczułabym zupełnie, gdyby przytrafiło się mnie.
    Ale i ja miewam ostatnio takie momenty! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czytać piękne rzeczy.Chapeau bas,Elu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne, tekst spowodował, że "przystanęłam". A po chwili... Sory, wolę Cię jako tropiciela absurdów. Chyba mam skrzywienie, albo awersję do zbyt lirycznych tekstów :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Prywata:) Cudna, kompletna prywata!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. w Siedlcach jadłem kiedyś fajną pizzę... na omlecie była zrobiona, nie na placku...
    ale to było już dość dawno...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie byłam na dworcu w Siedlacch... Od jakiegoś czasu jeżdżę tam pociągiem;)

    OdpowiedzUsuń
  11. :)............ chyba pojadę do Siedlec ;)... :D. A tak poważnie to strasznie się cieszę :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. taka chwila trafia się bardzo rzadko i tylko szczęśliwym ludziom. mnie się też nieraz zdarza - na krotką chwilkę czas staje w miejscu. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. na szczęście w zyciu sa takie momenty..czasem mi sie zdarzają. Czas wtedy się zatrzymuje na moment..

    OdpowiedzUsuń
  14. cudowne uczucie kiedy nie ma "było", nie ma "będzie", jest tylko "jest", nieskażone myśleniem, nastawione na odbiór każdym zmysłem. przyprawiająca o zawrót głowy euforyczna chwila :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Eluś, taka opowieść w Twoich ustach jest podwójnie piękna. Jak Ty sama. I zapisana jest równie wspaniała jak opowiedziana. Dziękuję Ci za odwagę dzielenia się swoim satori i swoją Prawdą. Podziwiam i uczę się od Ciebie. Dziękuję, że Jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miejscejaczas. Zastać siebie w "tu i teraz" to coś jakby posiadać miejsce, czas i być może coś jeszcze. Metafizyka.
    Jestem poruszony ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taaaaak, Miłosz ma kilka genialnych wierszy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak sobie myślę, ze taki stan być może właściwym przeciwieństwem człowieczego snu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow:) Żeby tak na dworcu w Siedlcach? Moment zespolenia z kosmosem?

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.