Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

6 września 2013

17 Królestwo niebieskie dla kiboli

Usadowieni w widokowym punkcie łączki w okolicach Wisłostrady czekamy na sztuczne ognie. Nieopodal niestety zalęga się grupa kiboli Legii. Nie zważając na nic, zaczynają pijackimi głosami zawodzić pieśni stadionowe. Z głośników zaczyna dobiegać muzyka, mająca ilustrować pokaz, ale kibole skutecznie zagłuszają melodię. W niebo lecą pierwsze fajerwerki. Wpatrujemy się zachwyceni, Rafał próbuje uchwycić te cuda na zdjęciach, a kibole wyją, na sztuczne ognie nawet nie patrząc.

Mimo wszystko, chwila jest z tych magicznych, które przechowuje się w prywatnej kolekcji „magdalenek”.

fot. Rafał Nowakowski
więcej sztucznych ogni można zobaczyć tutaj ->

Po pokazie wymieniamy refleksje:

refleksja moja:
Oni tak zawodzą, bo inaczej nie potrafią wyrazić zachwytu. Te pijackie pieśni o Legii to ubogi, ale jedyny dostępny dla nich sposób uzewnętrznienia przepełniających ich uczuć. Tak, jakby ktoś kiedyś nauczył się grać na jednym jedynym instrumencie i używa go przy każdej okazji, nieważne: adekwatnie czy nie adekwatnie, bo jest tak ograniczony w środkach wyrazu i inaczej nie umie i zawsze wychodzi z tego popis chaotycznego wycia nie na temat.

refleksja Rafała:
Oni tak zawodzą, bo nie dostrzegają niczego innego dookoła siebie i nic innego nie interesuje. Nawet te wspaniałe sztuczne ognie. Wyjąc pijackie pieśni o Legii nie wyrażają zachwytu nad sztucznymi ogniami. Oni nawet ich nie są w stanie zobaczyć. Poruszają się jedynie w bardzo zawężonym, monotematycznym obszarze tematyki kibolskich wyczynów. Nie są w stanie stamtąd wyjść i zobaczyć cokolwiek innego poza tym.

Cóż, tak czy siak, emocjonalno-duchowe kalectwo.

Możliwe, że kibole, tak jak potrafią, realizują myśl o tym, że tylko ubodzy duchem wejdą do królestwa niebieskiego i starają się zubożyć i ograniczyć swoje umysły maksymalnie, aby jak najskuteczniej osiągnąć ten cel?

Też uważam, że niebieski kolor do nich pasuje. Wyglądają w nim najlepiej. Zwłaszcza w tradycyjnym gołębim odcieniu policyjnej nyski.

(Warszawa, noc świętojańska,
sfotografował Rafał)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

17 komentarzy:

  1. Moja refleksja: kibole to takie z-upgrade-owe małpy - wyjąc swoje pieśni wyznaczając zasięg swojego terytorium jak małpy z gatunku Alouattinae.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam też ciekawy artykuł (bodajże w Polityce?)porównujący fenomen kiboli do kultu religijnego. Stadion jako świątynia, zasada "nie będziesz miał innych klubów przede mną", fanatyzm odporny na myślenie, kapłani i celebranci. Jak znajdę link, to podrzucę, ale było to w numerze z ubiegłego tygodnia.

      Usuń
    2. O, znalazłam: "Sacrum profanów"

      http://archiwum.polityka.pl/art/sacrum-profanow,439881.html

      Usuń
    3. W mlodosci (dziecinstwie jeszcze) czytalam takie opowiadanie...fantastyczne jak to po tysiacach lat archeolodzy ichniejsi dokopali sie boiska sportowego i na jego podstawie przedstawili wierzenia ludzi 20 wieku :) ale...
      chociaz wycie kiboli (glos) nie potrafi przeszkodzic fajerwerkom (obraz) (choc nie tylko zwykle piesn odspiewana do wiwatu)to nareszcie zrozumialam (dzieki) to wstapienie do krolestwa niebieskiego (swiety Piotr sprawdza kieszenie i bierze probke oddechu). Oj ubogo, ubogo w tej jasniejacej niebieskosciami 'nysce'.

      Usuń
    4. Ubogo, ubogo. A stajenka bynajmniej nie cicha.

      Usuń
    5. Stajnia Augiasza u boga :)

      Usuń
    6. Jakby nie patrzeć, bydło. ;)

      Usuń
  2. Myślę, że głębia Waszych refleksji na temat tego zjawiska była o jakieś miliony lat świetlnych dalej, niż jakiekolwiek refleksje kibolowe na jakikolwiek temat oprócz jednego - i to wcale nie ich ulubionego zespołu, ale życia kibolskiego zebranego w kilku, łatwych do zapamiętania słowach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miewałam też wokół tematu analizy językowe. Np. w scence "Z okien poradni zdrowia psychicznego - Między normą a patologią".

      http://scenki.blogspot.com/2011/11/z-okien-poradni-zdrowia-psychicznego_15.html

      Usuń
  3. Ubawiła mnie wizja wejścia kiboli do królestwa niebieskiego.....hahahaha....dzięki za ten obrazek.
    Obydwie refleksje jak najbardziej trafne :)))
    Myślę że to ich wycie to takie typowe zachowania stadne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie obrazki są śmiesznie zwłaszcza, gdy się stoi daleko. W bezpośredniej bliskości watahy kibolskiej marzy się o policyjnych nyskach lub innych gettach.

      Usuń
  4. Myślę, że tu nie chodzi o nic innego, jedynie o powód do rozróby i bijatyki. Klub też nie jest ważny. Przypuszczam, że wiem, jak zareagowaliby, gdyby Rafał poprosił ich o spokój i posłuchanie muzyki towarzyszącej pokazowi. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiem. Dlatego nikt ich o to nie poprosił. Tłumu się nie prosi. Tłum się zagania w pożądane miejsce.

      Usuń
  5. Ślepa,bezrozumna masa."[...] ilo­raz in­te­ligen­cji tłumu równy jest IQ najgłup­sze­go je­go przed­sta­wiciela podzielo­nemu przez liczbę uczes­tników [...]."T.Pratchett.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pratchett jak zwykle genialny :)

      Usuń
  6. Przychylam się do poglądu, że oni nic nie widzą, ale gdyby widzieli, to też by wyli, albowiem, tak, to jedyny znany im środek wyrazu. To też prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czy siak, ciężkie kalectwo.

      Usuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.