Piknik na bardzo wesoło

14 komentarzy:

  1. Cóż, czym wcześniej, tym lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może zacząć od czegoś bardziej tradycyjnego? ;)

      Usuń
  2. Elu - trudno mi sobie wyobrazić coś bardziej tradycyjnego dla dzieci, niż słoneczko na wesoło, to już zaczyna być nowa świecka tradycja w szkołach (o zgrozo!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co niestety jest efektem braku edukacji na serio.

      Usuń
  3. Już 'mega dmuchańce' napełniłyby mnie grozą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. malowanie buziek jako zwieńczenie mega dmuchańców... po prostu klasyka... na koniec sesja origami... rzecz jasna na wesoło, bo na smutno to się można co najwyżej upić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyka bez której żaden poważny festyn odbyć się nie może. Niedługo takie atrakcję będą obowiązkowe podczas Nocy Muzeów.

      Usuń
    2. "Noc Muzeów"?... szybka translacja = "Noc Szybkich Numerków Ze Zgredami"...

      Usuń
    3. Nie całkiem :) Ale podoba mi się Twój tok myślenia ;)

      Usuń
  5. A moze by tak zaczac od uczenia dzieci normalnej mowy, czyli zamienic te buzki buziami. Jak patrze na calkiem dorosle spoleczenstwo, ktore zarabia pieniazki, ma corcie i synusiow, ktorym kupuje za te zarobione pieniazki piesie i kiciusie to mi sie slabo robi.
    Czy jest moze jakis wiek w tym pieknym kraju nad Wisla kiedy czlowiek moze poslugiwac sie jezykiem doroslych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XXI wiek. Teraz. Ja dostaję szału przy zdrobnieniach.

      Usuń
  6. Można dostać uczulenie. Nie tylko od tych malunków "na buźkach". W ogóle na te pikniki rodzinne:(
    Star- nie nerwujsia- mogło być gorzej- np. zapowiedź "orgietki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyświechtana formuła pikników wynika pewnie z braku pomysłów na coś ciekawego, niebanalnego.

      Usuń

data:blogCommentMessage