Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

8 maja 2015

13 Wybory prezydenckie - dlaczego nie (wstaw nazwisko kandydata)

Nie byłam na poprzednich wyborach parlamentarnych. Z obrzydzenia. Aby móc zagłosować w nadchodzących prezydenckich, dokonałam nawet pewnego wysiłku. Mieszkam gdzie indziej niż jestem zameldowana, więc musiałam pojechać do urzędu gminy i wpisać się na listę wyborców. Co też uczyniłam. Ale w sumie nie wiem, po co, bo nie ma kandydata, na którego chciałabym oddać swój głos, a poziom kampanii był żenujący. Żałuję, że wciąż na kartach wyborczych nie ma opcji "żaden z powyższych."

Poniżej wyjaśniam, dlaczego nie. Zdaję sobie sprawę, że argumenty, które dla mnie są argumentami "przeciwko" (lub zupełnie dyskwalifikującymi kandydata), dla kogoś innego mogą być argumentami "za". Ale właśnie po to pojechałam do urzędu gminy, aby móc je wygłosić. Jako wyborca.

Dlaczego nie Grzegorz Braun?
Bo jest radykalnym prawicowcem związanym z Ruchem Narodowym, (co samo w sobie jest wystarczającym argumentem przeciw). Z tzw. „prawdziwymi patriotami” w wydaniu kibolskim zdecydowanie mi nie po drodze. Co roku 11 listopada podczas Marszu Niepodległości demolują miasto, w którym teraz mieszkam. Bo jego celem jest „autorytaryzm uświęcony, tj. katolicka monarchia”. Bo uważa, że główne idee wolności w Polsce reprezentuje Kościół katolicki. Bo jest za karą śmierci. Bo jest obsesyjnym antysemitą. Bo uważa, że aborcja powinna być całkowicie zakazana („Żadnego alibi, ani furtki prawnej dla tolerowania działalności i propagandy przemysłu aborcyjnego w Polsce, ani zresztą nigdzie indziej nie znajduję.”). Bo jest przeciwko in vitro („Propaganda i przemysł in vitro, to nic innego, jak próba wprowadzenia legalizacji aborcji tylnymi drzwiami. Dlatego: moje stanowcze „nie” w tej sprawie.”). Bo uważa, że Polacy powinni mieć prawo do posiadania broni. Bo oficjalnie przyznaje, że jest przeciwnikiem demokracji.


źródło: internet
Dlaczego nie Andrzej Duda?
Bo jest kandydatem PIS (co samo w sobie jest wystarczającym argumentem). Bo jego poglądy to konglomerat poglądów PIS i stanowiska episkopatu (np. w sprawie in vitro), a nie mam ochoty mieć prezydenta, który jest marionetką w rękach prezesa i Kościoła katolickiego. Mieliśmy już prezydenta, który dzwonił do brata po instrukcje i raportował wykonanie zadania. Bo nie mam ochoty na kontynuację histerii smoleńskiej. Bo popiera projekt ustawy, która za in vitro przewiduje karę więzienia. Bo swoją kampanię wyborczą prowadzi z ambony, a pod jego prezydenturą przyszłość będzie miała na imię Rzeczpospolita parafialna. Bo lobbował na rzecz utrzymania przywilejów SKOK. Bo składa nierealne i kosztowne obietnice wyborcze. Bo zza jego pleców będzie rządził Kaczyński.


Dlaczego nie Adam Jarubas?
Bo jest przeciw sprzedawaniu pigułek "dzień po" bez recepty. Bo jest przeciwko związkom partnerskim. Bo ratyfikację konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet uznaje za niekonieczną. Bo jest za utrzymaniem klauzuli sumienia dla lekarzy i farmaceutów. Bo jest z PSL, więc zapewne poprze utrzymanie przywilejów rolników związanych z płaceniem na KRUS, a nie ZUS, za co zapłacę ja i inni nieuprzywilejowani.


Warszawa, ul. Srebrna
Dlaczego nie Bronisław Komorowski?
Bo jest kandydatem PO (cokolwiek by nie mówił o swojej niezależności), co samo w sobie jest wystarczającym argumentem. Bo jest winien wielu grzechów zaniechania (nie zawetował wielu ustaw, które powinien, np. dot. podniesienia wieku emerytalnego, skoku na kasę z OFE). Bo nie chcę mieć prezydenta, który drzemie podczas oficjalnych uroczystości. Bo chcę mieć prezydenta, który dobrze posługuje się językiem polskim w mowie i w piśmie (słynny „bul”). Bo nie zadowala mnie obecne status quo. Bo nie mam ochoty fundować jego kolegom z PO kolacji z ośmiorniczek za kilkaset złotych. Bo nie raczył się pofatygować na debatę, co jest lekceważeniem wyborców.


Dlaczego nie Janusz Korwin-Mikke?
Bo jest przeciwnikiem demokracji i mizoginem. Bo jest przeciwnikiem edukacji seksualnej i fanem pedofilii. Bo jest zwolennikiem kary śmierci. Bo jest przeciwnikiem konwencji antyprzemocowej. Bo jest przeciwnikiem związków partnerskich. Bo tak brzmią jego przykładowe wypowiedzi:
„Kiedy kobieta ma pryszcz na twarzy – stara się nie wychodzić z mieszkania. Podobnie z inwalidami. I nie chodzi o estetykę: w społeczeństwie obowiązuje zasada: „Z kim przestajesz, takim się stajesz”, więc i oglądanie – godnych podziwu skądinąd – wysiłków para-sportowców może przynieść – przejściowe, na szczęście – zaburzenia w motoryce!). Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinniśmy oglądać ludzi zdrowych, pięknych, silnych, uczciwych, mądrych – a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów – i inwalidów, niestety. Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego – równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili.”

„Chciałbym odebrać prawo wyborcze wielu osobom, nie tylko kobietom
Kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg – nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.”

„Z tym, że osobiście wolałbym, by moja córka trafiła w łapy podofila (pedofila – nie "gwałciciela”!), który po po pupie poklepie, biuścik pomaca, może popieści i pocałuje – niż poszły na taką lekcję. Bo po zetknięciu z pedofilem pozostanie cenne uczucie wstydu i napięcie erotyczne – a po takiej lekcji bezpowrotnie utraciłaby zdolność kochania.”


Dlaczego nie Marian Kowalski?
Bo jest związany z Obozem Narodowo-Radykalnym i działał w UPR (co samo w sobie jest wystarczającym argumentem przeciw). Bo współorganizował Marsze Niepodległości. Bo jest zwolennikiem telewizji Trwam (lubelski Marsz w jej obronie).


źródło: internet
Dlaczego nie Paweł Kukiz?
Bo jednomandatowe okręgi wyborcze nie są lekiem na całe zło. Bo był w komitecie poparcia dla I Marszu Niepodległości. Bo nie ma pojęcia o obowiązującym w Polsce prawie antyaborcyjnym i uważa, że że „gwałt i zagrożenie życia matki to są ogólnikowe przepisy”. Bo był skłonny się dogadać z Korwinem.


źródło: internet
Dlaczego nie Magdalena Ogórek?
Bo wybory prezydenckie to nie konkurs miss i sama uroda nie wystarczy. Bo wypowiada się, jakby nie znała kompetencji prezydenta i jakby mówił za nią syntezator mowy. Bo nie ma żadnych kompetencji do sprawowania tego urzędu (nie wystarczy doktorat nt. „Beginki i waldensi na Śląsku i Morawach do końca XIV wieku” ani rola w serialu). Bo nie jest w stanie nawet powiedzieć, czyim jest wyborcą. Bo zamiast odpowiadać na pytania, stosuje unik, mówiąc że są osoby bardziej kompetentne ode niej. I ma rację. Bo jej kandydatura to kpina z wyborców. Ostatni „żart” Millera.


Dlaczego nie Janusz Palikot?
Bo chociaż zarzut koniunkturalizmu dotyczy w mniejszym lub większym stopniu wszystkich polityków, to Palikota dotyczy w sposób wyjątkowy. Bo prezentuje akurat takie poglądy, na jakie (jego zdaniem) jest polityczne zapotrzebowanie, co oznacza, że nie ma poglądów, tylko apetyt na koryto. Bo zachowuje się jak chorągiewka na wietrze: najpierw wydaje ultrakonserwatywny tygodnik Ozon, (oparty na 4 wartościach: religia, rodzina, rozsądek i rynek) , a potem brata się z apostatami (między innymi dlatego przestałam bywać na jednym z serwisów dotyczących apostazji) i występuje w koszulce „Jestem gejem” . Bo najpierw pełni funkcję wiceprezesa Polskiej Rady Biznesu i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, a potem nagle staje się wielce socjalny i lewicowy. Bo cierpi na zaburzenia pamięci, zapominając wpisać samolotu do oświadczenia majątkowego. Bo jest kompletnie niewiarygodny.


Dlaczego nie Paweł Tanajno?
Bo nie mam pojęcia, jakie ma poglądy. Zamiast odpowiadać, wykręca się mówiąc, że chce organizować w tej sprawie referendum. Bo współpracował z Ruchem Palikota.


Dlaczego nie Jacek Wilk?
Bo jest kandydatem Kongresu Nowej Prawicy, poprzedniej partii Janusza Korwin-Mikkego, a program światopoglądowy tej partii jest wielce konserwatywny (sprzeciwia się legalności aborcji i eutanazji oraz rejestracji związków partnerskich, a także finansowaniu z budżetu państwa badań nad zarodkami ludzkimi, zabiegów in vitro oraz antykoncepcji). Bo wyobraża sobie współpracę z Ruchem Narodowym.



Jeszcze nie wiem, czy z mojego obywatelskiego prawa skorzystam. W gruncie rzeczy mój wybór sprowadza się do opcji: zażenowanie versus obawa. Jednak przez najbliższe pięć lat chyba wolę się swojego wyboru wstydzić, niż bać i żałować, że nie zagłosowałam.

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

13 komentarzy:

  1. Podziwiam, że Ci się chciało napisać takie obszerne wypracowanie na temat niepoważnych kandydatów. Przeczytałem z zainteresowaniem, o niektórych dopiero teraz czegokolwiek się dowiadując.
    Palikota będę bronił. To nie prawda, że nie ma poglądów, tylko apetyt na koryto. Gdyby tak było, nadal siedziałby w PO, byłby posłem tej partii, miał układy. Nie jest tak, że zmienia poglądy na takie, na które akurat jest zapotrzebowanie. Przeciwnie. Najwyraźniej nie ma zapotrzebowania na jego antyklerykalizm i nowoczesność, skoro "smuci się" tak małym poparciem. Palikot wyprzedza swój czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciało mi się, bo chcę wiedzieć, na kogo nie głosuję :)
      A co do Palikota - może i ma poglądy. Takie, jak aktualnie uważa, że opłaca się mieć.

      Usuń
  2. Mam podobne odczucia wobec kandydatów. Jednakże, jeżeli już mam wybierać, to najmniejsze obrzydzenie powoduje Komorowski i chyba oddam na niego głos, bo wolałbym, żeby Duda nam nie prezydentował.
    Pozdrawiam,
    Haji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli alternatywa brzmi: Duda albo Komorowski, to wybór jest prosty. Mimo obrzydzenia :)

      Usuń
  3. Mamy podobne odczucia w tej kwestii.Jest sobota i nie wiem czy pójdę.Jest cisza wyborcza więc nie będę się zagłębiać w zalety(?) i wady kandydatów.Tyle mam do powiedzenia...w sobotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do drugiej tury trzeba iść koniecznie. Bo inaczej będziemy mieć Rzeczpospolitą Parafialną.

      Usuń
  4. Zamierzam spełnic swoj obywatelski obowiązek :nie mam dylematu tym razem - nie tęsknię za rewolucją,ani fundamentalizmem religijnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najchętniej wybrałabym "żadnego z powyższych", ale niestety takiej opcji nie ma.

      Usuń
  5. SCENKI mówią nieprawdę, bo przecież na poprzednich wyborach parlamentarnych były. SCENKI przywiozłem pod lokal wyborczy. SCENKI zakreśliły dumnie PO wtedy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że grozba w postaci Dudy, zachęci niezdecydowanych do glosowania w II turze, jednak ja najbardziej obawiam się wyborow parlamentarnych i mam nadzieję, że wynik I tury ostrzegl wyborców przed konsekwencjami bojkotowania wyborow w ogole.

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.