Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

3 maja 2010

13 11. Będziesz się ubierał w pełny strój

Nie można nie zadać sobie pytania:
W jakich strojach katolicy przychodzili do kościoła, skoro trzeba było wywiesić tabliczkę?




(Sandomierz, 2009)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

13 komentarzy:

  1. A właśnie, że nie będę się ubierała w pełny strój! Mam tendecje do obnażania się! (Podobno, hihi)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że ten nakaz obowiązuje tylko katolików. Moim zdaniem to katolicy musieli tak nabroić.
    Po pierwsze: niekatolicy rzadko zaglądają do bazyliki.
    Po drugie: katolicy mają dużą skłonność do lekceważenia nakazów swojego wyznania.

    Swoją drogą: do jakiego popisu odzieżowego tam doszło, skoro trzeba było wywiesić tabliczkę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś musi być na rzeczy (nomen omen!). Trduno sobie wyobrazić aby wywiesili taką tabliczkę zupełnie bez powodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... Podczas mojej wizyty w Sandomierzu tabliczka już wisiała, czyli to nie przeze mnie... Powiedz mi... Byłaś tam kiedyś? W niepełnym stroju? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihi, byłam :D Ale tak dawno temu, że najstarsi Górale nie pamiętają i ja też!

    OdpowiedzUsuń
  6. No popatrz, a tam zapamiętali!

    OdpowiedzUsuń
  7. Strój musi być pełny aby zostawić coś dla wyobraźni!!! Osobiście lubie rozbierać księży wzrokiem. HomoKatolAnon.

    OdpowiedzUsuń
  8. hihihi ;)
    Myślisz, że w tej tabliczce chodziło o zapewnienie pożywki dla wyobraźni?

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że katolicy kierując się zasadą bożego miłosierdzia również dla osób o bardzo specyficznych preferencjach seksualnych właśnie dlatego zamieścili tą tabliczkę. Do cholery. Piotrek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę? Naprawdę kierują się tą zasadą? Bo czasami wydaje mi się, że wręcz zioną miłosierdziem i miłością bliźniego do osób o innych preferencjach czy poglądach...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje cyniczne ironiczne rozumowanie jest jednocześnie również pokrętne. O to oddziaływanie na wyobraźnię mi chodzi i o miłosierdzie. Że są miłosierni dla osób o takich preferencjach i upodobaniach, że sobie wyobrażaź lubą, rozbioerać wzrokiem znaczy się, w kościele. Mnie najbardziej hipokryzja drazni. Wole szczerość i prostolinijność. Gdyby katolicy do przykazania "będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" dopisali pod spodem, że to nie dotyczy gejów, lesbijek, czarnych, muzułmanów, Żydów itd to bym to był w stanie zrozumieźć. Naprawdę. Ale opni to sobie sami wybiórczo stosują. o to mi chodzi. Piotrek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, że tzw. Oni wybiórczo stosują zasadę miłosierdzia, podobnie jak i inne zasady. Dotyczy to zarówno kapłanów, jak i wiernych tego wyznania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wybiórcze stosowanie przykazania miłości najbardziej w oczy kole. Im bardziej się nad tym zastanawiam tymbardziej jestem przerażony, dlatego wolę tę najbardziej szkodliwa odmianę relatywizmu traktować z humorem i dystansem. Pewnie że ja sam chciałbym byc idealny i potrafić wszystkich kochać, ale tak nie jest. Bo np nie toleruję otyłości. Ludzie otyli mnie brzydzą i denerwują. W taki sam sposób nie toleruję hipokryzji. Piotrek.

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.