Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

2 sierpnia 2011

26 Magister życia wewnętrznego

Kierunek dla potrzebujących zaświadczenia, że posiadają życie wewnętrzne. Choćby dostateczne. Niestety, po ukończeniu studiów w Prymasowskim Instytucie Życia Wewnętrznego, przedstawieniu pracy licencjackiej i zdaniu egzaminu uzyskuje się jedynie kościelny stopień licencjata kanonicznego. A przecież magister to dopiero miałby życie wewnętrzne! Drugiego stopnia.

(Warszawa, ul. Dewajtis,
tablica przy Biurze Pielgrzymkowym „Dobre Miejsce”)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

26 komentarzy:

  1. taka licentia katholica... ;)
    Aristoskr

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe czy wystarczy sam fakt posiadania flory bakteryjnej w jelitach czy też należy (w celu uzyskania lepszej oceny) wejść w posiadanie np.tasiemca ?

    OdpowiedzUsuń
  3. A może oni traktują to bardzo dosłownie i to właśnie w tym instytucie zajmują się problemami aborcji i bezpłodności?

    OdpowiedzUsuń
  4. ad aristoskr ;) Podoba mi się :)

    ad aniek) Nie wystarczy. Trzeba jeszcze przedstawić pracę licencjacką i zdać egzaminu ;)

    ad Święta Panienka) Jako problemami tzw. pustki wewnętrznej? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Zygota jako początek życia wewnętrznego" pięknie by brzmiało jako praca końcowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. początkowo myślałam, że tytuł jest jakąś metaforą...
    Jakie absurdy jeszcze powymyślają? A wierzę, że to nie koniec.

    OdpowiedzUsuń
  7. W instytucie życia wewnętrznego, po prostu żyje się wewnętrznie. Zewnętrzom wstęp wzbroniony;0

    OdpowiedzUsuń
  8. Normalka. Żyją tam, gdzie się ich ma. Trzeba się tego nauczyć. Ale, że uważają to za „dobre miejsce” i dają nawet drogowskaz ze strzałką… Pewnie im pachnie. Jaki mózg, taki gust…

    OdpowiedzUsuń
  9. ad Iwona) Idźmy na całość. Ob ovo. Jajo jest początkiem życia wewnętrznego ;)

    ad Joanna (kalio) Gołaszewska) To nie jest metafora. Oni tak serio.

    ad Nivejka i Marta Mim) Przyroda nie znosi próżni. Widać zagnieździła się w niej pewna odmiana życia wewnętrznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prymasowskie życie wewnętrzne musi być fascynujące.
    Ciekawe w co zaopatrzona jest pracownia oprócz kozetki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ad danger_mouse) Konfesjonał? ;)

    ad Czarny(w)Pieprz) Bardzo twórcze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oni mają całą „cywilizację życia” wewnętrznego. Dopiero jak się to uzewnętrznia, widać wyraźnie, co to jest…

    OdpowiedzUsuń
  13. No, ale jak się ma licencjat i cywilizację, to się opinią nie trzeba przejmować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Alleluja!!! sorry,poniosło mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Licencja na życie wewnętrzne, jak to brzmi! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ad Desperate Househusband) To nawet więcej niż doktorat Ojca (czyjegoś) Rydzyka ;)

    ad Iwona) I do... licencjatu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A przydałby się doktorat, to by się może nauczyli, że nie pisze się życia ani nawet rzycia, tylko po prostu rzyć… się chce, oczywiście…

    OdpowiedzUsuń
  18. ad Matra Mim) Nieprawda. To się pisze przez u otwarte ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znowu do dentysty?
    - Żuć albo nie żuć? Oto jest pytanie…
    Prymas pewnie zna odpowiedź…
    PS
    A jak wygląda to żucie zewnętrzne?

    OdpowiedzUsuń
  20. ad Marta Mim) Jak mawiał Lis do Małego Księcia: słowa są źródłem nieporozumień. Pisząc o u otwartym miałam na myśli rzyć. W pewnym sensie pisze się to przez u otwarte;)

    ps. Żucie wewnętrzne też jest jednak niezłe. Jako opis nudy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla ścisłości - licencjat kanoniczny jest w naukach teologicznych stopniem wyższym niż magisterium, a niższym niż doktorat.

    Więc nie w kij dmuchał.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję za informację. Czyli w KK mają na odwrót. Tylko z tytułami, czy też z poziomem życia wewnętrznego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozumiem, ze chodzi o zycie wewnetrzne mezczyzn, bo przeciez kobiety jak wiadomo nie maja zadnego zycia... a jezeli maja, to co to jest za zycie...

    OdpowiedzUsuń
  24. ad marta) Życie wewnętrzne kobiet wg. KK sprowadza się do życia poczętego, które powinno w nich zostać spłodzone, a następnie urodzić się.

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.