Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

10 września 2013

18 Toruński piekarnik elektroniczny

Za moich akademikowych czasów to się normalnie szło na portiernię do pani Lucynki po takie rzeczy. Ale teraz, wiadomo - szybki rozwój nowoczesnych technologii, powszechny dostęp do internetu, postępująca digitalizacja; nawet piekarniki w wersji elektronicznej można z sieci pobrać. Ciekawe, czy jako plik .zip czy .rar? I czy to na pewno legalna kopia?



(w kuchni Domu Studenckiego nr 3,
ul. Moniuszki, Toruń)


Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

18 komentarzy:

  1. No tak, pobieranie blach w wersji skompresowanej to początek wielkiej rewolucji w życiu akademikowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, a jak masz drukarkę 3D, to sobie jeszcze na miejscu możesz całą kuchenkę wydrukować.

      Usuń
    2. eeee... po co kuchenkę? Lepiej od razu obiadek mamusi ;)

      Usuń
    3. Nie wiem, czy jakiś informatyk byłby w stanie stworzyć tak skomplikowane oprogramowanie ;)

      Usuń
  2. Toruń zawsze z duchem czasu :-)
    W akademikach podobno pracują już nad wirtualnymi lodówkami - 'twoja przyjazna lodówka internetowa'. Po co trzymać zapasy w pokoju i ryzykować, że współlokator wyje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasy całkiem wirtualne, czy możliwe do ściągnięcia?

      Usuń
    2. Wiesz jak jest: student potrafi, wszystko więc możliwe ;-)

      Usuń
    3. O tak, w akademiku są możliwe rzeczy, które nie byłyby możliwe gdziekolwiek indziej. Nawet zzipowany piekarnik ;)

      Usuń
  3. język ewoluuje dążąc do uproszczeń... ktoś "pobiera", ktoś "udziela", zaś obie strony "ogarniają" daną sytuację...
    i tak to jest...
    tak bajdałejah, to pamiętam jak się mawiało kiedyś "zassać" /plik z neta/, a teraz się mówi "ściągnąć"... ipso facto logiczne... nie ściągniesz, nie zaśsiesz...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, język nieustannie się rozwija, a ja cenię ludzi, którzy umieją się nim bawić i dostrzegają zabawne niuansiki.

      ps. Ja czasami zaczynam mieć wrażenie, że nie ogarniam ;)

      Usuń
  4. Hi hi :)... No tak :D, bardzo fajny dopisek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo kreatywny, jak to się dzisiaj mówi ;)

      Usuń
  5. Dowcipniś bardzo sympatyczny :)

    Ciekawe, czy za blachę trzeba dać w zastaw dowód osobisty?
    Ale czy studenci pieką placki ze sliwakami??? Boszsz, co za czasy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tempora, o torrent... Tfu, mores ;)

      Usuń
  6. A najlepsze jest to, że jeszcze kilka lat temu nikt nie wiedziałby o co chodzi. Ciekawe, jak będzie za kilka lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone, że za kilka lat my już nie będziemy wiedzieć, o co chodzi.

      Usuń
  7. ...a blachy - pełne czy puste?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiam na puste. Pełne mogłyby się zbyt długo ściągać.

      Usuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.