Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

13 czerwca 2011

33 Czym nie jest etyka

miejsce: Warszawa, przystanek autobusowy
obok Dworca Centralnego
osoby: chłopiec, kobieta (prawdopodobnie ciotka)

- Najgorszą ocenę mam z religii.
- Z religii? Przecież łatwo mieć dobrą ocenę z religii.
- Ale moja pani od religii jest głupia.
- I co masz z religii?
- Dwóję.
- Spróbuj poprawić, dobrze jest chodzić na religię, bo można poprawić średnią.
- Mnie się nie podoba.
- Hm... rzeczywiście, jak masz taką ocenę z religii, to może przestań chodzić, może zacznij chodzić na etykę?
- A co to jest etyka?
- To taka odmiana religii...

(Warszawa, podsłuchiwała Kasia T.)


Nie, proszę pani. Pani nie ma racji. Pani myli pojęcia. Etyka nie jest odmianą religii. Etyka zajmuje się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka nie jest jednak moralnością. Moralność to zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących typu: "Nie zabijaj", „Nie kradnij”, których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące nie są zdaniami w sensie logicznym. Celem etyki jest dochodzenie do źródeł moralności, badanie efektów jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukanie podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych.

Pani dokonuje nieuprawnionej i niebezpiecznej redukcji. Etyka jest samodzielnym działem filozofii. Jest więc czymś szerszym niż religia i moralność i dlatego nie powinni jej uczyć katecheci, tylko filozofowie. Bo katecheci uczą jedynie dogmatów i nakazów konkretnej wybranej religii.


czym jest etyka ->
Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

33 komentarze:

  1. A może pani ma po prostu na myśli nasze polskie, szkolne realia - wszak rozmawia z uczniem polskiej szkoły o jego szkolnych sprawach. W takiej sytuacji ma, niestety, stuprocentową rację...

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę podobnie,bo przecież sama powiedziała-świadoma tego,co mówi i realiów,że można sobie podnieść średnią ocen.Inna sprawa czy rzeczywiście rozumie różnicę między religią,a etyką.Mogła również tylko dzieciakowi powiedzieć tak,żeby zrozumiał,że to prawie to samo.Ostatnia kwestia,to podejście do religii w szkole.Jest jakie jest czyli nijakie.Może w końcu ktoś zrozumie,że to bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  3. ad Iwona) Tyle, że to nie jest prawie to samo. Etyka nie jest religią. A już tym bardziej nie jest nauką moralności którejkolwiek z religii, także katolickiej, jak próbuje się wmówić w Polsce w szkołach.

    OdpowiedzUsuń
  4. wliczanie oceny z religii do średniej moim zdaniem jest nieetyczne, religia w szkole jest moim skromnym zdaniem nieetyczne, nieetyczne jest doprowadzenie do sytuacji, w której wybór między religią a etyką w szkołach jest najczęściej wyborem fikcyjnym, wiemy, do jakich absurdów dochodzi przez taki a nie innych stan rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako Warszawiak osadzę tylko miejsce scenki w odpowiednim kontekście . Dworzec centralny to miejsce szczególne .
    42 lata mieszkam w Warszawie. O dworcu centralnym mógłbym napisać pracę magisterską . Wierzcie nie chcecie wiedzieć co tam na prawdę dzieje ... Straszliwe związki , męska miłość , trójkąty , czworokąty , wielokąty ,najbardziej wyuzdane zestawy dewiantów i dewiantek , nie wspominając o takich oczywistościach jak twarde narkotyki są na dworcu centralnym normą . Z tego towarzystwa , które się tam "gotuje" co jakiś czas wypada trup . To co napisałem ma nikłe odniesienie do Scenki Kasi , chciałem tylko pokazać kontekst, tło ... Warszawa zwłaszcza nocą , jak każda metropolia ma swoją czarną stronę , jak w filmie Sin Citi (miasto grzechu) ...

    OdpowiedzUsuń
  6. I etyki często uczą katechetki... albo tak się z rodzicem rozmawia na pierwszym zebraniu w szkole żeby mu etykę wybić z głowy. Co się nie da?! Wszystko się da!

    OdpowiedzUsuń
  7. Paweł: Dworzec Centralny nie jest miejscem szczególnym, jest zwykłym dworcem. I tak jak w całej stolicy, tak i tutaj można spotkać różnego rodzaju typy i typki. Niekoniecznie nocą. W biały dzień też się trafiają.
    I proszę nie przynoś wstydu Warszawie, za każdym razem podkreślając, że z niej pochodzisz. Bo tak naprawdę who cares?

    OdpowiedzUsuń
  8. aha, a ty już wiesz lepiej ode mnie co miałem na myśli i jakie są moje intencje , poglądy i marzenia dotyczące miejsca zamieszkania ... to ciekawe ...

    OdpowiedzUsuń
  9. ad Piotrek) Tak, to co i mnie oburza, to fikcyjnośc wyboru. Teoretycznie jest zapewniony, w praktyce dostępna jest religia lub etyka nauczana przez katolickiego katechetę. Co na jedno wychodzi, a z nauką etyki jako samodzielnego działu filozofii nie ma nic wspólnego.

    ad Rude de Wredne) Dworzec Centralny ze scenki mógłby być równie dobrze Dworcem Głównym w Katowicach. Wszystkie duże i zaniedbane dworce mają swój specyficzny klimat. I można na nich pomylić etykę z handlem...

    OdpowiedzUsuń
  10. Pani dokonuje nieuprawnionej i niebezpiecznej redukcji nie tylko myląc czy zrównując etykę z religią.

    Pani równie niebezpiecznie redukuje religię w szkole do przedmiotu, którego jedynym celem jest poprawienie średniej ocen.

    Pani całkowicie ignoruje skargę dziecka na niekompetentnego nauczyciela, bezmyślnie podsuwając chłopcu naprostsze (jej zdaniem) z możliwych wyjście: ucieczkę od problemu.

    Doprawdy, pierwszy zarzut można od biedy usprawiedliwić ignoracją (jeśli ktoś ma tendencje do usprawiedliwiania; ja mam). Ale na pozostałe dwa nawet ja usprawiedliwienia nie znajduję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Paweł: nadinterpretujesz
    Ela: A czasem na dworcach można otrzymać niezłą lekcję etyki (tak wracając do tematu i przepraszając za zboczenie z niego). To nie tylko wylęgarnia "samego zła" nawet o 2-3.00 nad ranem. Czasem to miejsce bardziej etyczne niż biurowiec Young & Rubicam;).

    OdpowiedzUsuń
  12. ad sepulka) Redukcja nauki religii do roli przedmiotu, który ułatwia poprawienie średniej mnie nie martwi. Podejrzewam od dawna, że wprowadzenie religii do szkół tylko tejże zaszkodzi ;)

    Skarga dziecka istotnie została zupełnie zignorowana. Ale jakże krytykować katechetę? ;)

    ad Rude de Wredne) I dlatego nie zawsze należy uogólniać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dear Rude , kończąc wątek "mieszkaniowo dworcowy" :) może ja nadinterpretuje, ale Ty się całkowicie mylisz. Żeby się chwalić , trzeba mieć czym, post swój przeczytałem raz jeszcze , wydaje mi się raczej odstręczający od Warszawy ... choć jak widać co jednego odstręcza , drugiemu imponuje ... :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. chciałbym przenieść się na wieś . Moje niemrawe działania w tym kierunku kończą się zazwyczaj kolejnym obejrzeniem mojego ulubionego serialu Siedlisko (Anna Dymna , Leonard Pietraszak -- polecam . )

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś tam musi być "na rzeczy" z tą religią ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Paweł: widocznie niezrozumiale napisałam, spróbuję więc jeszcze raz.
    Twój komentarz, jakim to miejscem jest niby Dworzec Centralny nie był zbytnio potrzebny, aby zrozumieć o co chodzi w scence, ba więcej, taka rozmowa jak wyżej opisana mogła odbyć się w miejscu dowolnym. Sceneria nie ma tu najmniejszego znaczenia.
    Chodzi mi o to, w swoich komentarzach bardzo często podkreślasz swoje zamieszkanie w stolicy i w związku z tym traktujesz innych z wyższością. A ja staram Ci się wyjaśnić, że tak naprawdę, akurat na tym blogu, mało kogo obchodzi czyjeś miejsce pochodzenia. A poza tym jest to żenujące.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaklinacie tę etykę, a tak naprawdę prawie nikt by na to nie chodził, bo "to nie przedmiot maturalny" ani "się do niczego na studiach nie przyda" - to jest podejście młodych ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  18. Rudzielec powinien przejść zajęcia z etyki to pewne :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście, pierwsze co się rzuca w oczy to konformizm "cioci".

    OdpowiedzUsuń
  20. ad Tomek) Pewnie. Wielu tak do tego podhcodzi. Tyle, że nauka w szkole ma wartość (a przynajmniej powinna mieć) nie tylko pragmatyczną: powinna uczyć myślenia, porównywania, wyciągania wniosków i dokonywania wyborów. Więc może i nie chodziliby na etykę, ale powinni mieć możliwośc dokonania takiego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  21. ad Rude de Wredne) No widzisz... Komentowanie wpisów Pawła ten odbiera jako nieetyczne z Twojej strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ela: Już taki jestem zimny drań:)
    A wg pani z tej scenki nietyczny = niereligijny, więc mi to nawet odpowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tomek to ja, Bosy.

    Elu, wybór rzecz dobra, ale ja podkreslam. Wybór jest do niczego, gdy nie ma atrakcyjnych przedmiotów wyboru.

    To tak, jakby przed humanistą postawili wybór:
    wolisz uczyć się algebry czy geometrii?

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  24. Być może etyka okazałaby się dla małolatów tak samo nieatrakcyjna jak religia. Jednak wolałabym, aby mogli się sami o tym przekonać i zdecydować na przykład, że ani katecheza ani lekcje etyki nie powinny odbywać się w szkole.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja uważam, że lekcje religii w ogóle nie powinny się odbywać w publicznych szkołach. Nawet gdyby wprowadzoną zamiast nich etykę uczniowie olewali jako przedmiot niematuralny, taka zmiana i tak byłaby warta zachodu.
    Obecność lekcji religii i krzyży na ścianach w szkole powoduje u uczniów (zwłaszcza tych lekceważących wiedzę) zlanie pojęć państwa i kościoła katolickiego. Efektem są na przykład pytania na forach internetowych (autentyczne) czy do ślubu cywilnego potrzebna jest opinia proboszcza.

    OdpowiedzUsuń
  26. ad Arek) Ależ oczywiście, że nauka religii powinna być wyprowadzona ze szkół! Bo faworyzuje jedno z wyznań, bo jako ateistka też płacę im (katechetom) pensję z moich podatków, bo szkoła ma uczyć, a nie katechizować i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  27. A może Pani miała nieszczęście natknąć się na tzw. podręcznik etyki Groscha i Vardy'ego...

    OdpowiedzUsuń
  28. Czy oni też zrównują etykę z religią? I czy jedynym rodzajem etyki, jaką znają, jest etyka katolicka?

    OdpowiedzUsuń
  29. Uważają ją za sztuczny twór wykształcony w celu wykorzenienia religii prezentując kilka wyselekcjonowanych bardzo pieczołowicie technik (tych co mniej przekonywujących i trochę tak jakby nie na temat oraz wyciętych z kontekstu szerokiego systemu) pozwalających na seprację,z podtekstem, że religia i tak załatwia to lepiej... Książka tym ochydniejsza, że konformistyczna do obrzydliwości, mówiąca :tak tak jest etyka ychm no i popatrz tak wygląda, nic nadzwyczajnego prawda?

    OdpowiedzUsuń
  30. Aha. Dziękuję za recenzję.
    ps. Religia ma tę przewagę nad etyką, że nie wymaga etycznych zachowań, wystarczy kult.

    OdpowiedzUsuń
  31. W swoim religijnym systemie religia z pewnością może uważać to za przewagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. No oczywiście, że w ramach swojej wewnętrznej logiki ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.