Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

14 czerwca 2012

50 Trzy cnoty kibo(l)skie

Jak wiadomo wszystkim katolikom, a także wszystkim byłym katolikom*, razem z łaską uświęcającą Bóg obdarza chrześcijanina cnotami wlanymi, czyli Boskimi, właśnie tymi które wysmarował na ścianie kibol lokalnego klubu z Bielska-Białej. Cnoty te „uzdalniają do życia w obcowaniu z Trójcą Świętą oraz kształtują i ożywiają cnoty moralne. Stanowią one rękojmię obecności i działania Ducha Świętego we władzach człowieka”**. Ponadto pozwalają przemienić „życie w życie dziecka Bożego” oraz „nie tylko otwierają człowieka ku własnemu moralnemu doskonaleniu, ale pozwalają dążyć ku świętości, czyli zjednoczenia z Bogiem”.***

Jak wiadomo wszystkim, kibole słyną z życia życiem dzieci Bożych, a w ich uczynkach **** płynących z obecności cnót Bożych nieustannie widać działanie Ducha Świętego. W dążeniu do świętości nie są ich w stanie powstrzymać żadne ziemskie przeszkody: prawo, policja, a nawet życie i zdrowie ludzkie. Czymże jest ziemskie prawo i życie człowieka (zwłaszcza kibicującego przeciwnej drużynie) wobec tak żarliwej wiary, nadziei i miłości?

(ul. Cieszyńska,
Bielsko-Biała)


* imprinting bywa bardzo trwały
** Katechizm Kościoła Katolickiego
*** wg. katechezy na niedzielę 02.V.2010 ->
**** Kibice pobili się przed stadionem. Interweniowała policja ->
Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

50 komentarzy:

  1. Wiara w możliwości kluby, nadzieja na kolejne jego zwycięstwa i miłość do tegoż - wszystko się zgadza...
    Czyli, że co uświęceni, to po prostu prowadzą krucjaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak to przy wszystkich krucjatach bywa, ofiary muszą być, a wszelkie działania wszak płyną ze szlachetnych pobudek natchnionych cnotami.

      Usuń
    2. I do tego bóg im błogosławi! Jak mówi Pismo: 'Jeżeli będziesz wyruszał do bitwy przeciwko twoim nieprzyjaciołom (...), nie lękaj się ich, bo z tobą jest Bóg'.
      Ten to sobie zawsze lubił jakąś rozrubę obejrzeć od czasu do czasu :-)

      Usuń
    3. Rozróbę ;)
      Tak. Było to widać podczas wszystkich wojen i wojenek, kiedy obie strony powoływały się na jego poparcie. Ja się tylko dziwię, dlaczego nie zawsze wychodził remis. ;)

      Usuń
  2. Kibole-nazywam ich jednokomórkowcami-to może być pokłosie sadystycznych rytuałów religijnych, bo trudno uwierzyć, by zwykła i pospolita głupość była aż tak głęboka.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od jednej komórki nerwowej?
      ps. Ja na własny użytek odróżniam "głupotę" od "gupoty". Gupota jest gorsza.

      Usuń
  3. ja niestety nie mam szans nawet z najgorszym kibolem z racji światopoglądu. Cóż, dokonałam wybory na własne ryzyko;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Świętość nie jest nasza najmocniejszą stroną.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Stawiałabym raczej na to, że rozumu.

      Usuń
    2. no to się jakoś tak przekłada

      Usuń
  5. Ludzie maja wolna wolę i rozlicza się ich za czyny, basta. Po co do wszystkiego mieszać jakiś bełkot religijny, czy antyreligijny? Nie wydaje mi się, żeby katolicy, w każdym razie współcześni, nauczali swoich pobratymców, że wiarę należy krzewiąc waląc maczeta w łeb.
    Wydaje mi się, że kibole byliby mocno zaskoczeni, a nawet "poruszeni", gdyby się dowiedzieli że:
    Jak wiadomo wszystkim, kibole słyną z życia życiem dzieci Bożych, a w ich uczynkach płynących z obecności cnót Bożych nieustannie widać działanie Ducha Świętego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełni, że mieszanie religijnego bełkotu do wszystkiego jest co najmniej niesmaczne.

      Usuń
    2. Zawężasz Elu, zawężasz :) Śmiem twierdzić, że "wiara, nadzieja, miłość" nie są pojęciami wyłącznie religijnymi.

      Usuń
    3. Bynajmniej tego nie twierdzę. Jednak tutaj cytowałam je w kontekście używanym przez jedno z wyznań.

      Usuń
    4. Elu, ja czytając Twoje Scenki często zastanawiam się, skąd w Tobie ta pasja pstrykania w nos Katolikom :) Wiesz, nie wiem jak Tobie, ale mi z buciorami w życie nie włażą, a że coś tam się kitłaszą, to jakby nie w moim ogrodzie.
      Przy maksimum dobrej woli nie potrafię tego napisu na murze zatknąć na czole Kościoła Katolickiego i jego dogmatów wiary.

      Usuń
    5. Wielokrotnie wyjaśniałam tutaj, skąd bierze się moja niechęć. Na przykład stąd, że KK uzurpuje sobie prawo do stanowienia prawa, które i mnie będzie obowiązywać, że żeruje na budżecie państwa, czyli i na moich podatkach, że ludzie płytkiej wiary krzyczą najgłośniej i pod płaszczykiem wartości chrześcijańskiej niosą przemoc, ksenofobię i hipokryzję. Stąd.

      Oraz stąd:
      http://scenki.blogspot.com/2012/01/jestem-katoliczka.html

      Usuń
    6. No dobrze, to ja wiem. Zauważ, że płacimy podatki na różne rzeczy, bo żyjemy we wspólnocie Katolików, Prawosławnych, Ewangelików, Agnostyków, Ateistów, Żydów, Muzułmanów itd. W sumie się lubimy od przypadku do przypadku, jak to ludzie. Uśmiech nigdy nie przekłada się na grymas ironii, bo ironia jest jak zrzucenie ze schodów. A te schody i tak pokonujemy wspólnie. Niechże ludzie sobie wierzą w co chcą i jak chcą, no co to nam wadzi? To przecież ich sprawa, a nie nasza, znaczy moja, czy Twoja.

      Usuń
    7. Sprawdź, ile z budżetu idzie na KK, a ile na Żydów. Poczytaj, jak KK oburza się na próby wyrównania jego uprzywilejowanej pozycji. Wiara? Niech wierzą w co chcą, nie moja broszka. Ale ich królestwo za bardzo jest z tego świata i na ten świat próbuje wpływać nie za pomocą ewangelii głoszonej z ambony, lecz prawnych nacisków, szantażu i polityki. A na to nie mam zgody. Dopóki bawią się w swoim gronie - nie moja sprawa. Kiedy próbują przekopywać mój ogródek - to moja sprawa. I mówię wara! I będę kpić, dopóki sytuacja nie stanie się normalna.

      Usuń
  6. ten tekst..to tak na powaznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja na poważnie, czy autorzy napisu na poważnie?

      Usuń
  7. A wiara podobno czyni cuda. Może ich wiara sprawi takie cuda, że szarzy Polacy, przestaną popierać kapłanów (i bogów?) tej kibolskiej religii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiara może i czyni cuda. Uczynki z pewnością.

      Usuń
  8. "wiara, nadzieja, miłość"...
    miło wlać kibolowi z innym szalikiem...
    mieć nadzieję, że jego kuple daleko...
    wierzyć, że nie wstanie i nie odda...

    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
  9. * oczywiście ma być "kumple"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, czy to błąd. Ja opuściłabym jeszcze literkę "l" ;)

      Usuń
  10. Wyobraziłam sobie, jak ktoś łysym chłopcom mówi tak pięknie ;D Pewnie by się zdezorientowali i dla pewności nakopali osobie mówiącej. Bo a nuż ich obraża?

    OdpowiedzUsuń
  11. "Wiara zawsze istnieje. Jest tam, gdzie kończy się działalność rozumu." L.Tołstoj wypisz- wymaluj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne i godne zapamiętania, chociaż nieco Tołstoj upraszcza :)

      Usuń
    2. Wiem,wiem Elu i dlatego było ;),a nie :)...;)

      Usuń
  12. Ciekawe, kto był inicjatorem takiego kibolskiego hasełka :)
    I ile wypił "pisarz", zanim umieścił je na murze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inicjatorem takiego hasełka był z pewnością kibol, który pilnie uczęszczał na lekcje religii w szkole.

      Usuń
  13. Zadziwiasz mnie zawsze tematami nad wyraz aktualnymi, ale pokazanymi w tak absurdalnym świetle, że gdybym Cię nie znała miałabym wątpliwości, czy to autentyk! :)
    Znała to może przesada, ale po postępowaniu z moim doniesieniem chociażby widzę, jak działasz i podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. ...a jak włożyć w łapę tej żarliwej miłości kij bejsbolowy, to Duch Święty będzie odpowiadał przed sądem?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie, gdyż królestwo jego nie jest z tego świata. Co zapewnia całkowitą bezkarność

      Usuń
  15. Katolicyzm i kibolstwo zupełnie dobrze do siebie pasują, a to dlatego że istota jednego i drugiego wcale nie polega na poważnej refleksji nad sobą, tylko na podążaniu w stadzie, często z niezłą dawką fanatyzmu, skutecznie wyłączającego myślenie. Nie widzę najmniejszej sprzeczności w tym, że kibol wypisuje górnolotne hasła na ścianie przy ziemi. Równie dobrze wyobrażam sobie pielgrzymkę śpiewającą "Wisła pany! Alleluja!" Chodzi o krzepiące poczucie łączności z grupą, tak myślę.
    Jak zwykle nie zgadzam się z Czarkiem Samuelem :) Religia ma bardzo dużo do zachowań ludzi w życiu, to nie są sprawy rozdzielne. Nie da się przełączać mózgu jak komputera z programu na program. To, co wsączone w głowę w kościele, w domu, siedzi tam i działa.
    Jutro mecz o wszystko (a w zasadzie o nic), zatem "Alleluja i do przodu!" , że zacytuje klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taką trwałość miałam na myśli, pisząc o imprintingu w przypisach. Jestem byłą katoliczką (chociaż zdaniem Kościoła, katoliczka pozostanę na zawsze).

      Usuń
  16. A skąd wiesz, że to kibol - fanatyk miejscowego klubu?

    A jeśli to nie kibol, tylko żarliwy katolik, a skrót BKS oznacza na przykład "Bóg Kocha Sprawiedliwych"? ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedynie podejrzenie, graniczące z pewnością ;)

      Usuń
  17. Kibolizm (jeśli nie ma takiego słowa to niniejszym je tworzę)jest w sumie jak religia;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zbyt daleko idące skojarzenia i w dodatku dorabianie sobie ideologii pasującej do zdarzenia. Wiara, nadzieja i miłość są uniwersalnymi wartościami i dziwi mnie, że większość z was o tym nie wie. I w tym przypadku myślę nie zostały umieszczone w kontekście religijnym. Bo inaczej idąc waszym tokiem myślenia nie-katolicy są pozbawieni owych cnót.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Thuria... Ja tu sobie robię jaja z wielu rzeczy, także z fanatyzmu, a za fanatyzm uważam sprajowanie murów wyznaniami wiary, nadziei i miłości wobec swojego klubu sportowego. I bawię się skojarzeniami. Nie ma obowiązku traktowania ich poważnie ani tym bardziej jako prawdy objawionej.

      A co do wartości reprezentowanych przez różne grupy, to mam wręcz przeciwnie, niż sądzisz. Uważam mianowicie, że nawet wśród katolików zdarzają się dobrzy i przyzwoici ludzie ;) A tak serio: zarówno wśród wierzących, jak i ateistów zdarzają się ludzie dobrzy i ostatnie skurwysyny. Wiara w Boga/boga lub dowolną ilość Bogów/bogów nie ma tu nic do rzeczy.

      Usuń
    2. Elu, ja wiem, gdzie trafiłam i dla jakiego "targetu" piszesz. :) I o ile słusznym jest i wielce pochwalonym piętnowanie wszelkich objawów hipokryzji (jak ów krzyż przybity ni z gruchy ni z pietruchy do drzewa), albo zabawne skojarzenia typu nasiona z Holandii, tak wybacz, ale dla mnie związki partnerskie między Duchem świętym a kibolami są mocno naciągane. A sam napis mógł napisać nie kibol a niewyżyty oazowy nastolatek. Fanatyzm niejedno ma imię - na przykład obrażanie się za obrażanie się, gdy jest się obrażanym. :)))

      Usuń
    3. Oazowy nastolatek smarujący napis BKS to kibol i wandal. Nie lubimy :)

      Usuń
  19. Kibol niejedno ma imię. :))) Szczęściem ultrasów jeszcze nie spotkałaś na swojej drodze. Pozdro z mojej dzielni. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie w charakterze przeciwników ;)
      Pozdro dla dzielni;)

      Usuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.