Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

1 marca 2015

21 Saldo rozmowy z Getin Bankiem

Z Getin Bankiem łączy mnie związek bardzo trwały. Mam u nich kredyt hipoteczny indeksowany do franka szwajcarskiego na zakup mieszkania, którego to kredytu dzisiejsza scenka dotyczy jednak tylko pośrednio.

Oraz dwa inne produkty, których dzisiejsza scenka będzie dotyczyć bezpośrednio, a mianowicie zwyczajny kredyt konsumpcyjny, który zaciągnęłam na remont tegoż mieszkania i ściśle z nim związane konto osobiste, które otworzyć musiałam, gdyż inaczej kredyt konsumpcyjny nie zostałby mi udzielony. Kredyt konsumpcyjny wzięłam wiedziona planem uczynienia w końcu z mieszkania prawdziwego Domu i w swej naiwności skorzystałam z oferty Getin Banku.

Oba kredyty spłacam skrupulatnie i terminowo, zgodnie z przesyłanymi przez bank harmonogramami. Kilka dni temu, w związku z tym co dzieje się wokół kredytów błędnie nazywanych frankowymi (błędnie, bo udzielane były w złotówkach), postanawiam uwolnić się od Getin Banku na tyle, na ile to możliwe. Choćby dlatego, żeby nie przelewać miesiąc w miesiąc na wspomniane konto osobiste 750 złotych (warunek bezpłatności konta) i nie dawać Getin Bankowi zarabiać na czymkolwiek, na co mam wpływ. Na kredyt hipoteczny, stanowiący jeden z dwóch moich największych błędów życiowych, wpływu nie mam i spłacać go będę do 74 roku życia, gdyż błędu tego nie da się naprawić przez rozwód.

Aby móc zamknąć konto, postanawiam dokonać wcześniejszej całkowitej spłaty kredytu konsumpcyjnego. Zgodnie z harmonogramem skończyłabym go spłacać w sierpniu, ale i te parę miesięcy się liczy. Loguję się na swoje konto osobiste i sprawdzam, ile pozostało do spłaty. 1181,77 PLN. Ok, pozostaje zadzwonić na infolinię Getin Banku 19797 i sprawdzić tę informację. Infolinia czynna jest od poniedziałku do niedzieli do 22.00, mamy sobotę godz. 13.10. Od tego momentu zaczynają się schody. Pomna kilkukrotnych wcześniejszych przebojów z logowaniem się na infolinii, przygotowuję login i hasło, bo bez ich podania żaden konsultant nawet nie będzie rozmawiał, a pytanie o to, czy "pani ma login i hasło do bankowości telefonicznej" paść podczas takiej rozmowy musi.

Dzwonię. Wciskam wszystkie wymagane numerki: że klient indywidualny, że chodzi o informacje o produkcie itd. Docieram do etapu muzyczki w słuchawce. Wszyscy konsultanci są zajęci, ale czas oczekiwania nie powinien przekroczyć jednej minuty. Istotnie, nie przekracza, po zapewnieniu, że wszystkie rozmowy są nagrywane, odbiera pani. Tłumaczę w czym rzecz: chcę dokonać całkowitej spłaty kredytu i dowiedzieć się ile powinnam spłacić. Pada sakramentalne pytanie: "czy pani ma login i hasło do bankowości telefonicznej". Mówię, że mam, ale już kilka razy miałam problemy z logowaniem, więc proszę mnie zidentyfikować inaczej, nie wiem: PESEL, nazwisko panieńskie matki, cokolwiek. Pani mówi, że nie ma takiej możliwości i zaraz mnie połączy z panelem logowania, gdzie swój login i hasło będę mogła wklepać z klawiatury telefonu, a następnie zostanę z panią połączona ponownie, jak już mnie system za pomocą tego loginu i hasła zidentyfikuje. Jeszcze raz mówię, że wolę inaczej, bo logowanie działa źle, o czym wiem na podstawie wieloletnich doświadczeń, a pani powtarza, że zaraz mnie połączy z panelem logowania. Ale i tak najpierw muszę jej podać PESEL. Zaczynam się irytować. Po co jej PESEL, skoro i tak się muszę potem jeszcze identyfikować przez login i hasło? Nie podam PESELa, chyba, że wystarczy do mojej identyfikacji. Nie, PESEL jest jej potrzebny tylko do połączenia mnie z panelem do logowania i do identyfikacji nie wystarcza. Tańczymy ten taniec jeszcze raz, po czym pani ponownie proponuje, że mnie połączy z panelem logowania. Ufff.

No dobra. Pamiętam, że po trzykrotnym błędnym podaniu loginu i hasła i tak łączy z powrotem z konsultantem, więc prowadzona elektronicznym głosem wklepuję login i hasło. Tak, jak myślałam, system zgłasza, że nieprawidłowe. Łączy ponownie z panią. Pani troskliwie dopytuje, czy aby na pewno nam aktualny login i hasło, bo jeśli nie, to ona wygeneruje mi nowe. Tak, mam aktualne. Kiedy było nadane? 27 stycznia. Pani sprawdza coś w systemie: istotnie wysłano do mnie hasło, ale skoro nie działa, to ona może wygenerować nowe, a ja zaczynam mieć wrażenie, że jestem na planie "Dnia Świstaka". Tłumaczę jej, że problem loginu i hasła nie jest tym problemem, z którym dzwonię, to absurdalna kwestia poboczna. Chodzi o całkowitą spłatę kredytu. Pani zachęca jeszcze raz do zalogowania się za pomocą loginu i hasła. Poddaję się. Podaję ten cholerny PESEL. Niech mnie przekieruje do panelu logowania. Wklepuję login i dobre hasło. Po raz drugi docieram do etapu muzyczki. Wszyscy konsultanci są zajęci. W końcu odbiera pani. Tak jestem zidentyfikowana przez system. Ale ona jeszcze musi mnie zidentyfikować. Pyta o: PESEL, nazwisko panieńskie matki, czy mam w Getin Banku inne produkty i w jakiej walucie jest udzielony kredyt konsumpcyjny. Na wszystkie pytania odpowiadam dobrze. Możemy przejść do rzeczy.

Aby zrozumieć ogrom mojej złości na tym etapie, wystarczy wiedzieć, że za każdym razem jest to samo. Przechodziłam to kilkakrotnie w ciągu ostatniego miesiąca, kiedy z kolei dzwoniłam w sprawie kredytu hipotecznego. Konsultanci Getin Banku bardzo pomocnie skupiają się na rozwiązywaniu pozornego nieistniejącego problemu loginu i hasła, niezależnie od sprawy z jaką się dzwoni i chcą po podaniu PESELa generować nowe hasło, ale logowanie za jego pomocą i tak nie wystarcza do identyfikacji, bo potem i tak trzeba podać PESEL. Taka jazda dzieje się przy sprawie dość banalnej, bo chodzi o zwyczajne podanie informacji. Zaczynam sobie wyobrażać, co się będzie działo, gdy złożę reklamację albo zacznę działać w związku z kredytem hipotecznym.

Dowiaduję się, że na dzień wymagalności raty czyli 17 marca, całkowita spłata kredytu konsumpcyjnego wyniesie 1191,30 PLN. Jak tyle wpłacę, to cały zostanie spłacony. Bank rozliczy to w ciągu 14 dni. Czy dostanę jakąś informację, że kredyt został rozliczony? Nie, ale zostanie rozliczony. Jakbym chciała to mieć na piśmie, to mam zapłacić 30 złotych. Nic to, zapłacę, bo im nie ufam. Kończę rozmowę, nie życząc miłego dnia.

Sprawdzam jeszcze raz z danymi na koncie. A tam jak byk stoi, że saldo kredytu do spłaty wynosi 1181,77 PLN. To skąd ta różnica? Może bank pobiera jakąś opłatę za wcześniejszą spłatę?. Sprawdzam w umowie: par. 15 punkt 5: "Z tytułu całkowitej lub częściowej spłaty Pożyczki i/lub Pożyczki dodatkowej (w przypadku jej udzielenia), Bank nie pobiera żadnych opłat lub prowizji od Pożyczkobiorcy". Zagadka pozostanie nierozwiązana, bo nie zamierzam jeszcze raz dzwonić na infolinię i przechodzić całej procedury. Zamierzam natomiast udać się do najbliższego oddziału, aferę zrobić twarzą w twarz, ten kredyt jak najszybciej spłacić i natychmiast, jak dostanę na to papiery, zlikwidować w Getin Banku konto osobiste. Nigdy więcej nie chcę mieć nic wspólnego z Getin Bankiem, poza tym, co na razie wspólnego mieć muszę. I już nawet nie chodzi o te franki. Po prostu dlatego, że mają koszmarną jakość obsługi.

Nigdy więcej.

Natomiast na scenkach powstanie dział poświęcony Getin Bankowi. Dzisiejsza scenka to tylko przedsmak.

Postulaty kredytobiorców przyklejona na drzwiach do oddziału Getin Bank
podczas  Ogólnopolskiego Protestu Frankowiczów, Warszawa 28. 02. 2015.

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Widzę, że rozumiesz.

      Usuń
    2. jeśli będziesz robiła "aferę" w oddziale, to zachęcam - pisemnie i z potwierdzeniem wpłynięcia

      Usuń
    3. Inaczej nawet nie miałoby to sensu.

      Usuń
  2. https://www.facebook.com/walkazopenfinancetrwa

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja odradzam oddział. Dokumenty mi zagubili, nie dotarły do centrali i przez DWA LATA płaciłam podwójne ubezpieczenie nic o tym nie wiedząc. Próbuję to odkręcić ale w Getinie wciąż trafiam na ścianę niekompetentnych i najczęściej chamskich "doradców"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie odradzam Getin Bank :)

      Usuń
    2. A to dopiero przypadek. Moje też zagubili. Potem chorowałem i nie "było mi to w głowie" i tym sposobem płaciłem jeszcze przez kilka lat.

      Usuń
    3. Coś dużo tych przypadków.

      Usuń
  4. Hej! Przesyłam link do pewnego bloga. Prowadzi go chyba dziennikarz. Zajmuje się różnymi problemami konsumentów. Czasami jego interwencje przynoszą rezultat. Może Ci się przydać.
    http://supermarket.blox.pl/html
    Pozdrawiam!
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  5. Mama kiedyś wzięła kredyt. Spłaciła w terminie. Gdy spłaciła - zadzwoniła pani z propozycją/informacją o udzieleniu następnego. Mama mówi "Dziękuję, nie". Konsultantka wielce zdziwiona "ale dlaczego"?
    Ogólnie banki to nieciekawe instytucje i trzeba dobrze się namyślić, z którym swoje losy związać.
    Evik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie to ja to wiem. Ale nie sądziłam (naprawdę!) że aż tak.

      Usuń
  6. Ja też walczyłam z bankami i powiem Ci, że od telefonu i telekodu zawsze kłopoty się zaczynają i spadają jak lawina. Nie wiem ile razy łączyli mnie z panelem logowania, ale szajby dostałam i się rozłączyłam. Poszłam do placówki, do pani fizycznej, do prawdziwego człowieka, któremu mogę spojrzeć w oczy i powiedzieć czego chcę. I co usłyszałam? Że ona nie jest zobowiązana do wglądu do moich danych i nie może mi pomóc. Toteż powiedziałam, że ja, jako właściciel swojego konta, zobowiązuję, ale nie, muszę telefonicznie. To jest ogólnie temat rzeka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest temat bardzo aktualny, szczególnie teraz, kiedy wychodzi na jaw afera frankowa.

      Usuń
  7. to nie jest tylko tradycja Getin - Deutsche Bank robi dokładnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest wśród tych zatrutych.

      Usuń
  8. Scenki Osobistych Problemów Frankowiczów. Jak dawali kredyty to się Panią z Działu Kredytów na nk i fejsa zapraszało do Znajomych, a chłopięctwo z Doradzania Kredytowania najważniejszym facetem był i takim miłym słodziakiem. A prawda jest taka, że banki są niemiłe

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam obecnie tak na infolinii: Pierwsza opcja naduszania to tym mojego konta. Naduszam i już mam konsultantkę i nic już więcej naduszać nie muszę. Może że to konto z wyższej półki jest. Słoików przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co zrobiłeś słoikom, ale przeprosiny wypada osobiście złożyć.

      Usuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.