Układanie



osoby: ona i on
czas akcji: po rozstaniu


Ona: ... a moja rodzina to pewnie znów powie: „Ona to sobie nie może życia ułożyć”. Ja tego nie rozumiem.
On: Czego?
Ona: Nie rozumiem samej idei układania. Że co? Że jak się już ułoży, to nie powinno się tego ruszać, bo poukładane? Nawet jak jest źle poukładane?
On: Ja bym to inaczej nazwał. To nie jest tak, że nie możesz sobie życia ułożyć. Ty je sobie po prostu układasz częściej niż inni.

47 komentarzy:

  1. Wionie układem, i to horyzontalnym. (Boże Wielki, widzę prezesa Pawlaka układającego sobie życie w lucernie za stodołą!). (po)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedz Jego była bardzo poprawnie polityczna. Gorzej, gdyby ta rozmowa była w trakcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie rozmowy bywają bardziej burzliwe. Tak burzliwe, że dalej układać się nie da. Kiedy jest już "po", zwłaszcza długo po, rozmawiać łatwiej.

      Usuń
    2. cosik przekombinowałaś - jeśli "po" znów się wraca do rozmowy, to apiać jest się w jej trakcie ;-)

      Usuń
    3. Ale "w trakcie" już jedynie rozmowy. Nawet "po" można ze sobą rozmawiać.

      Usuń
    4. Jeśli jest faza "po" to zarazem jest i "przed" . trzeba mieć odwagę prawdzie spojrzeć w oczy ;-)

      Usuń
    5. Piszesz o oczywistościach. Coś musi trwać, być, aby się zakończyć.

      Usuń
  3. Eee, to już lepiej zrobić desktrukcję ;) Poukładać i znowu zrobić. Coś się dzieje. Poukładane może i jest bezpieczne ale bardzo nudne i mało twórcze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Lepiej zburzyć niż trzymać się źle poukładanego. Miejsce na nowe się wtedy robi.

      Usuń
  4. Z układaniem życia jest jak z układaniem puzzli: jedni raz ułożone wsadzają pod szkło i wieszają na ścianie, a inni mieszają z różnymi obrazkami zwiększając sobie poziom trudności... :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. życie? samo się układa:) im mniej przeszkadzamy, tym lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Układanie to najbardziej z kreatywnych aktywności dająca poczucie sensu ... znam takich kreatorów płci obojga, co to układania właściwie nie przerywają. Można rzec, że wręcz twórcy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej chyba być takim twórcą (o ile dobrze zrozumiałam znaczenie, jakie temu określeniu nadałeś) niż zastygnąć w poukładanym źle.

      Usuń
    2. Nie wiem jak to jest "lepiej" ani "źle"::... gdyby tak ująć zjawisko statystycznie wyszło by (intuicyjnie tak wynoszę), że więcej jest tych zastygłych w nie najlepszych "układach" - jeśli zatem tam trwają, to chyba inaczej niż Ty rozumieją wyraz "lepiej".

      Usuń
    3. Każdy ma prawo do własnego rozumienia i własnych decyzji. Każdy sam dokonuje bilansów. Pomysł na nowe poukładanie pojawia się wtedy, gdy komuś jest źle. W jego ocenie, nie ocenie kogokolwiek innego.

      Usuń
  7. "Ona to sobie nie może życia ułożyć" - pewnie by mogła, gdyby to tylko od niej zależało.
    Nie ma nudy;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ułożenie życia jest w ogóle możliwe? Pewnie ostatecznie tak, w trumnie. Nie da się, nie ma jak układać się z losem, z Bogiem, czy z chaosem, ba, nawet ze samym sobą. Wszystko zmienne jest i migotliwe jakby :)
    Myślę, że nazywanie twórczej improwizacji (mniej lub bardziej efektywnej) i realizacji nigdy nie gasnących pragnień bycia szczęśliwym - układaniem sobie życia - jest rażącym nadużyciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie powiedziane. Właśnie o tę migotliwość, zmienność chodzi, jest piękna...
      Myślę, że zakładanie, że życie da się ułożyć raz na zawsze jest naiwnością. Można jedynie próbować, próbować, próbować...

      Usuń
  9. Nasze życie składa się właśnie z takich układanek, jak puzzle - niektórym uda się złożyć w całość a innym nie . A niektórzy po prostu lubią ciągle coś na nowo układać, takie cygańskie natury jak mawiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz dostrzegłam podobny komentarz o puzzlach, wyjaśniam tylko dla porządku że nie małpowałam. Podobne skojarzenia tylko mamy :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Podobne skojarzenia, podobne refleksje, więc i słowa podobne :)

      Wciąż pozostaje pytanie: czy układanie wciąż na nowo jest równoznaczne z niepoukładaniem?

      Usuń
    3. Myślę ze raczej z nieustannym poszukiwaniem. Niepoukładanie kojarzy się z chaosem , bałaganem . I w przypadku kiedy poszukiwanie nie jest niczym złym ,to chaos już niszczy ,wpływa destruktywnie .Choć myślę ze i z chaosu można się otrząsnąć i wtedy na powrót zaczyna się na nowo układanie z fazą przejściową niepoukładaną.

      Usuń
    4. Myślę, że ten przejściowy chaos jest niezbędnym etapem. Coś trzeba najpierw zburzyć, aby mogło powstać coś nowego. A każdy remont to wielki bałagan :)

      Usuń
  10. A dla mnie inaczej znaczy "lepiej" :) i basta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej taką się ma nadzieję, kiedy się do tego "inaczej" dąży.

      Usuń
  11. Taki czuły w tonie ten ON ;)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pewnym czasie można już sobie pozwolić na czułe elementy w rozmowie. Wojny wygasają. Myślę, że gdyby tej czułości było więcej na bieżąco, nie musiałoby być żadnego "po"...

      Usuń
  12. Najbardziej innym chcą układać życie ci z poukładanym życiem. Żeby przypadkiem ci z niepoukładanym, nie mieli lepiej w życiu od nich :/

    OdpowiedzUsuń
  13. no i jeszcze o genialnosci wieszcza J.I. Sztaudyngera :
    "Milczenie jest złotem
    PO tem".
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obserwujemy to na przykładzie celebrytów opowiadających na łamach wszystkich tabloidów i we wszystkich programach śniadaniowych o burzliwych zakończeniach swoich związków ;)))

      Usuń
    2. Wzorzec i drogowskaz = celebryta ;-)

      Usuń
  14. "Jestem absolutnie monogamiczny, ale nic nie poradzę, że każdy mój stały związek kończy się po tygodniu". :)

    OdpowiedzUsuń
  15. - gdzieś ten samochód zaparkował? ptaki srają na niego, menele się kręcą, zaraz lusterko urwą...
    - się ciesz, że miejsce znaleźliśmy i nie trzeba dalej jeździć i szukać...
    - ulp?!?!? a mnie się zawsze wydawało, że samochód jest od jeżdżenia właśnie...

    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dialogi związkowe bywają prawdziwymi perełkami konwersacji. Biorą w nich udział sami mistrzowie ciętej riposty ;)

      Usuń
    2. akurat ten dialog jest fikcją literacką... ścierają się w nim dwie racje... samochód jest metaforą człowieka, zaś parkowanie metaforą "układania" sobie życia...

      Usuń
    3. W tej dziedzinie granica między fikcja literacką a życiem jest bardzo płynna. Jak i w tej scence ;)

      Usuń
  16. To mi przypomina scenę z filmu Sztuka kochania. To było jakoś tak.
    - Jak ty tak możesz ciągle z z nową kobietą. Ja to się muszę najpierw zakochać.
    - Ja też, tylko mi to bardzo szybko idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w wypowiedzi cytowanej wyżej przez iw-nową :)

      Usuń
  17. Wolę bałagan. Jakoś daje mi więcej powodów do radości nespodziewanej:)bo spodziewana jakoś zwykle jest mniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę o tym kontraście: spodziewane - niespodziewane... Myślę, że warto tak układać, żeby tych radości było dużo. Żeby można się było spodziewać wielu niespodziewanych radości. I tutaj się to splata :)

      Usuń

data:blogCommentMessage