Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

31 stycznia 2011

12 Dziedziczna niechęć

Gosia wybiera się z synem Miłoszem (lat 7) do ortodonty na założenie aparatu. Miłosz dzieli się wątpliwościami:

- Mamo, a ta pani doktor wie, że ja jestem bratem Wiktorii? Bo jak wie, to może nie chcieć mi założyć aparatu, bo pewnie będzie myślała, że ja też nie będę chciał nosić, bo jak Wiktoria nie chce, to pani doktor pomyśli, że ja tę niechęć do noszenia będę mieć po niej...

(opowiedziała Gosia, mama Miłosza i Wiktorii)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

12 komentarzy:

  1. bardzo mądry jest Miłosz:) Rozpoznał u siebie dziedziczność oboczną (po rodzeństwie) ;)
    Moja córka nosiła aparat stały i zawsze twierdziła, że gdyby był wyjmowany nie nosiłaby go;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem czy pani doktor się domyśliła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihi podoba mi się. Oraz przypomniało mi się coś apropos dziedziczności obocznej (po rodzeństwie). Mam o pięć lat starszego brata. Chodzilismy do tej samej podstawówki. On - wiadomo - o pięć klas wyżej. Mój brat uczył się raczej kiepsko, a ja wręcz przeciwnie. Ale jeśli mieliśmy tych samych nauczycieli, którzy pamiętali mojego brata to trudniej było mi zdobyć piątkę, ponieważ byłem z moim bratem kojarzony i nauczyciele ci zakładali, że pewnie też jestem "nieuk" (po bracie).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa linia dziedziczenia.
    A Malec sprytny, że się zastanawia, jakie mogą być konsekwencje takiego "dziedziczenia" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takich dzieci jak Miłosz jak najwięcej nam trzeba.Człowiek miałby świadomość,że kiedyś zostawi ziemię w dobrych rękach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ad Iva) A ja nawet nie podejrzewałam, że taki rodzaj dziedziczenia istnieje. Istnieje? Bo dotąd miałam podejrzenie, że to autorska koncepcja Miłosza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ad iw i Iwona) Miłosz jest naprawdę świetny. Tutaj próbka jego zdolności negocjacyjnych (scenka: Twardy negocjator):

    http://scenki.blogspot.com/2010/07/twardy-negocjator.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłosz tak trzymaj! Takie bystre dzieciaki to ja nawet lubię ;) Najważniejsze, że myślą, kombinują.
    Może rzeczywiście też nie za bardzo chciał nosić ten aparat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna KRÓTKA scenka ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. No cóż, po przeczytaniu scenki z negocjacjami mam wrażenie że ma zadatki na handlowca.
    Niech pielęgnuje swoje umiejętności i od polityki trzyma się z daleka a będą z niego ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ad deili) Te zadatki negocjacyjne to Miłosz akurat ma po tacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ad Marek) Istotnie... Teraz przez jakiś czas będzie krótko :) Trzeba stosować płodozmian ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.