Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

1 marca 2011

23 Płużek

...śnieżny

czyli propozycja samodzielnego rozwiązania problemu tradycyjnego zimowego stuporu* drogowców.

* stupor (osłupienie) – zaburzenie poznawcze, do którego objawów należą akineza, mutyzm, brak reakcji na bodźce przy jednoczesnym zachowaniu przytomności (może być jednak ona nieznacznie przymglona). Pacjent, mimo zachowania świadomości, nie reaguje na bodźce zewnętrzne, nie porusza się, nie mówi, wzrok ma utkwiony w jednym punkcie.   (za wikipedia ->)


(Bielsko-Biała, ul. Korna,
sfotografował Marek)



ps. Studentom psychologii zwabionym słowem kluczowym „Płużek” od razu wyjaśniam: w tym miejscu nie pojawi się skan „Tymczasowego podręcznika do interpretacji profilów 16-czynnikowego Kwestionariusza Osobowości Raymonda B. Cattella” autorstwa Zenomeny Płużek. Serdecznie przepraszam za rozczarowanie, ale naprawdę chodziło mi o mały pług.
Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

23 komentarze:

  1. :)
    Widziałam już i u nas takiego płużka. Na dachu miał jednak jeszcze migające żółte światełko:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. ad Ida) Może to w takim razie samochód do odśnieżania należący do drogowców? To by wiele wyjaśniało... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki śliczny :)
    W Gdańsku (a niby duże miasto, nie?) o takie nawet trudno i zima z reguły wszystkich zaskakuje :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie cudo, małe a cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płużek, piękny, reaguję wzruszeniem na tą scenkę. Łatwo się ostatnio wzruszam. Stupor drogowców też cudny. I wzruszający.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas już problem sam się rozwiązał! Stopniał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie to niezły podobno pomysł na zrobienie kaski. Słyszałem o panu, który takim płużkiem obskakuje kilka stacji benzynowych (ma umowę z siecią) - kończy się śnieżny sezon, a dla niego zaczynają się wakacje. Przez zimę zdąży na nie zarobić. Czyli - nie ma się z czego śmiać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł rewelacyjny - selfmade przy zastosowaniu skromnych środków własnych!
    Drogowcy naprawdę mogliby się tutaj wiele nauczyć!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym ten wpis skasował czym prędzej, wystarczy że któryś z posłów tu zajrzy i doczekamy się nowego przepisu mówiącego o obowiązkowym wyposażeniu pojazdów ;)
    Oczywiście wszystko dla dobra i bezpieczeństwa obywateli jak i z dbałości o ekologię. Bo po co pługi i piaskarki mają emitować dodatkowe zanieczyszczenia skoro kierowcy mogą odśnieżyć tak przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzieś widziałam podobny patent z sankami - tylko trzeba jeszcze było posiadać jakieś dziecko, co stanowiło jego ogromny minus... :D A maluszek śliczny. Zresztą muszę powiedzieć że na niektórych chodnikach też dobrze by było podobne płużki puścić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Płużek maluszek,okruszek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ad Piotrek, Margo i Iwona) No, budzi uśmiech i wzruszenie :)

    ad aga_xy) Problem się może i rozwiązał, ale tylko w tym roku, pomyśl perspektywicznie :)

    ad Marek) Rozumiem, że to czułość znalazcy? ;)

    ad Ivanka) Na chodnikach? Hm... Że niby przechodnie mieliby sobie z pzodu takie doczepiać? ;)

    ad Desperate Househusband i iw) Polak potrafi!

    OdpowiedzUsuń
  13. ad Pomyłki Ewolucji) Nie strasz. Ale jakby co, będzie na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach..nostalgia mnie dosięgła:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ad Czarny(w)Pieprz) Za maluchem czy za Zenomeną?

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, to czułość znalazcy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wzruszający ten płużek :D I ten maluszek! Miałam takiego czerwonego, hihi.

    OdpowiedzUsuń
  18. A miałaś też do niego płużek, marianko?

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja też chcę takiego malucha ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Big Moose, obawiam się, że właściciele nie oddadzą. Ponoć czasami nim sobie jeżdżą, to ich drugi samochód. Pierwszy jest bardziej standardowy ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.