Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

4 maja 2011

22 Słoma jako stan umysłu

Instalacja plastyczna w oryginalny sposób nawiązująca do znanego określenia osób o pewnym stanie umysłu. Narzucające się hasło reklamowe: „Noś dumnie swoją słomę!” stanowi doskonały chwyt reklamowy przemawiający do osób, które zamierzają dokonać coming outu i stan swój otwarcie demonstrować.

(sklep obuwniczy, Rzeszów, ul. Grunwaldzka)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

22 komentarze:

  1. haha, dobre :)) Tylko ciekawe ile kosztuje lans w takich butach, biorąc pod uwagę sposób ich przechowywania i pewną oryginalność to pewnie trochę chcą za nie, choć nigdy nie słyszałam o firmie'N' ale co ja tam wiem o życiu ;D

    mademoiselle

    OdpowiedzUsuń
  2. ad mademoiselle) Nie słyszałaś, bo widać nie jesteś targetem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre,bo już nie wyłazi,a jest! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa w jednym... Gorzej jak ktoś mentalnie różny zapragnie takich butów;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ad Iwona) Że niby taka dyskretna słoma?

    ad Nivejka) Komuś mentalnie różnemu nie wypada się po takiej reklamie tymi butami zainteresować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To przewrotny geniusz speców od marketingu jest! Bo przecież nie słoma z butów wyłazi, a buty ze słomy, więc nawet jeśli i słoma z butów, to tylko dlatego, że się tam zaplątała przypadkiem ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie twierdziłam, że jestem ale jak zobaczysz kogoś, kto śmiga w takich butach (z pudłem w ręku) to się nie dziw za bardzo ;)

    mademoiselle

    OdpowiedzUsuń
  8. Ot, takie współczesne łapcie

    OdpowiedzUsuń
  9. ad sepulka) Istotnie, geniusz :) Gdyby mentalnym wieśniakiem istotnie zostawało się niechcący...

    ad mademoiselle) Buty mnie nie zadziwią. Ale tym bardziej będe wtedy zwracać uwagę na stan umysłu użytkownika obuwia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A "n" to zapewne dlatego, ze to "najki" ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Co Ci psychologowie nie wymyślą... Proszę się spodziewać niedługo pacjenta w butach firmy 'N' i być przygotowaną na psychologiczną gadkę o wszelkiego rodzaju obuwiu !
    mademoiselle

    OdpowiedzUsuń
  12. ad aga_xy) Jak rozumiem, "najki" to jakieś ważne buty dla niektórych ludzi?

    ad mademoiselle) Skoro rodzaje obuwia są według takiego pacjenta ciekawsze od jego psychiki, nie będę kwestionować, widać tak jest; wysłucham i pacjenta odeślę do szewca ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O super - do dekorowania interaktywnego: można sobie tą słomę samemu poukładać w tym miejscu buta w którym najlepiej się prezentuje zdaniem noszącego :)!

    OdpowiedzUsuń
  14. ad Ivanka) I uzykać spójność estetyczno-umysłową ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak :) celem człowieka jest dążnośc do harmoni wnętrza z zewnętrzem czyż nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niewątpliwie jest to cel niektórych ludzi, ale w tym wypadku Twoją interpretację zaliczam do brawurowych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A co to za firma "N"? Droga? W jakiej cenie mają Chyba nie Nike... Nie słyszałam o tej firmie. Jest bardziej "szpanerska" od Adidas/Puma/Nike?
    I czy grzeszę/źle to świadczy o stanie mego umysłu jak sobie od czasu do czasu lepsze buty kupię?
    Chociaż jak byłam w Złotych Tarasach - ceny niektórych butów na wystawach powalały...
    Kupiłam sobie skromnie, za 119 zł...
    I cieszę się - w moim mieście trudno o przyzwoite buty w rozmiarze 35. A na buty z motylkami i innymi bajerami (w dziale dziecięcym) nie mam specjalnej ochoty. A w końcu w czymś trzeba chodzić, przykładu z Cejrowskiego (który obuwia nie potrzebuje) jakoś nie mam ochoty brać.
    Evik7

    OdpowiedzUsuń
  18. ad Evik7) Nie mam pojęcia, co to za firma. Mało znam się na znakach firmowych i logach. I nie, nie grzeszysz, kupując sobie dobre buty. Grzeszyłabyś i świadczyłoby to o stanie twojego umysłu, gdyby kupowanie obuwia było jedyną twoją pasją, a marka butów jedynym elementem twojej tożsamości. To by już była słoma :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.