Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

24 maja 2011

33 Znaki szczególne

Przechodzę przez korytarz poradni i widzę czekającą grzecznie na krzesełku pacjentkę. Zapraszam do gabinetu, siadamy na fotelach, zaczynam się przedstawiać, na co pacjentka:

- Nie musi się pani przedstawiać, ja już na korytarzu poznałam, jak pani przechodziła, że to do pani jestem umówiona.
- ???
- Ja jestem mamą M., on był tu u was tydzień temu i mi powiedział, że ma pani takie fajne glany.

ps. Czarne dwudziestki...

(Oświęcim)

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

33 komentarze:

  1. Niezniszczalne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak. Bo standard, zdaje się, to dziesiątki; czy M. też jest pacjentem? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. takie glany dwudziestki to bardzo wyraźny i jednoznaczny komunikat niewerbalny...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ad Kala) A jednak... Taki kot na przykład potrafi ostrzyć na nich pazurki. Próbować ostrzyć... ;)

    ad Michał) A wyobraź sobie takie dwudziestki ubrane do eleganckiej marynarki i spódniczki ;)

    ad Piotrek) I, jak widać, znak rozpoznawczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodałabym jeszcze włosy,bo one też są szczególne ;)ale jak widać nie trzeba,bo bardziej widoczne są glany :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kiedyś przez glany nabawiłam się dodatkowej kontroli na lotnisku. Niewiele brakowało a naga przez bramkę bym przeszła, na szczęście zanim kazali ściągnąć spodnie ( po kurtce zegarku itp) ściągnęłam buty:-)i przestałam dzwonić

    OdpowiedzUsuń
  7. ;) glany, kiedyś moje ulubione buty;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ad Iwona) Widać glany wydają się bardziej charakterystyczne ;)

    ad dea) Jak dzwoniły, to znaczy, że prawdziwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Elutku, krótko i na temat ;) Ty w ogóle jesteś szczególna, a w glanach nawet wo gule ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To "wo gule" to mi się po nocach będzie śniło! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ad Beata) A jakie wygodne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Glany to swoją drogą ciekawy zabieg terapeutyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas w poradni nie stosujemy... Obecność nie oznacza użycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. krzysiek ryznar25.05.2011, 21:36

    A mnie już sandały w pracy przysługują ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. krzysiek ryznar25.05.2011, 21:45

    I chociaż Greka udawać nie lubię z przywileju tego korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Służbowe sandały? Jak to? To niesprawiedliwe! A gdzie służbowe buty dla psychologa?! (niekoniecznie glany)
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobre glany nie są złe... Aczkolwiek może nie w lecie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ivanko, a błoto? Straszliwe błoto po letnich ulewach? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. To już przynajmniej wiadomo, że u was nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas się z zaburzeń pomaga wychodzić, a nie głębiej w nie wpycha, żeby nie powiedzieć: wkopuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. krzysiek ryznar29.05.2011, 22:19

    "słuzbowe" sandały przysługuja doswiadczonym , "uznanym" mechanikom. Przechadzamy sie w nich powoli i dostojnie, podkreślając tym naszą wiedzę, powagę i kompetęcję :P

    OdpowiedzUsuń
  22. krzysiek ryznar29.05.2011, 22:22

    i kompetencję również ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozumiem... To takie szlify generalskie na stopach ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kalosze... Raz widziałam kolesia w takich kaloszospodniach, szalenie funkcjonalne ;)... Glany są jednak trochę za gorące na tą letnią parność ;)...

    OdpowiedzUsuń
  25. hihi, kaloszospodnie.... Gdybym chodziła do pracy w kaloszospodniach byłabym rozpoznawalna nie tylko w ramach jednej poradni, ale i całego województwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niom :)... Żebym takie dorwała to bym sobie w nich przywędrowała do pracy w czasie urlopu szefostwa, ot tak żeby zobaczyć co będzie :D... Ciekawe czy w ogóle wpuściliby mnie do PeKiNu... Może uznaliby to za część jakiegoś performance'u... Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesz, Ivanko, ale to dopiero po bliższym poznaniu i oswojeniu miejsca pracy. Broń Boże, nie na rozmowę kwalifikacyjną ;)

    ps. Dotyczy to także glanów dwudziestek ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. krzysiek ryznar13.06.2011, 22:30

    W kaloszospodniach można po pracy wejść do fontanny i rusałkę złowić :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ad krzysiek ryznar) Rozumiem. Już wszysttko rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Do: - A jakie wygodne!
    Do tańca czy do różańca? ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hm... Najbardziej to do łażenia ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.