Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

Konfucjusz
_____________________

1 lipca 2011

31 Jedynaczka

(z okazji odwiedzin Młodego)

W firmowej palarni dołącza do mnie D., firmowa plotkara.
D. rozpoczyna szczegółowy wywiad środowiskowy, pada seria pytań o: mieszkanie, uczelnię, farbę do włosów, męża, koty (o dzieciach już wie, bo pytała w poprzednim podejściu), w końcu zagaja o rodzeństwo:
- Ela, a ty jesteś jedynaczką?

O, czekaj, myślę, dostarczę ci materiału do przemyśleń:
- A w jakim sensie?
- No jak to w jakim?! Czy mama cię miała jedną?
- Hm... Mama miała mnie jedną. Ale nie jestem jedynaczką.

Robię dłuższą pauzę, D. aż wstrzymuje oddech. Mówię, zanim się udusi:
- Tata miał nas dwoje.



Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem. Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz. Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.

31 komentarzy:

  1. Oj, nie wiem czy dobrze rozumiem te medyczne terminy… Czy to ma znaczyć, że tata miał tą ciążę pozamaciczną?... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie napisz czy kolezanka pojawila sie nastepnego dnia w pracy. Obawiam sie, ze taka informacja mogla ja zabic:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Może ta tajemnicza informacja sprawi,że rzuci palenie? ;)Albo,co bardziej prawdopodobne będzie Cię unikała gdyż do plotkowania Elu,to Ty się nie nadajesz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ad Marta Mim) Nie całkiem. On miał dwie ciąże pozajądrowe.

    ad Stardust) Pojawiła się. Żywa. Acz dziwnie milcząca... ;)

    ad Iwona) Trudno. Do czegoś mogę się nie nadawać, nie muszę umieć wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha! Ela jesteś mistrzynią! :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. ad aga_xy) Nieeee... To tata jest mistrzem! Takie dzieci zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Che che... Informację w ogóle przetrawiła? Niektórzy ludzie zwyczajnie nie słyszą tego czego słyszeć nie chcą (i nie rozumieją, tego czego nie chcą) - przydatne upośledzenie...

    OdpowiedzUsuń
  8. firmowa nie tylko jest plotkarą ale również ciemniaczką... Ale to się jakoś łączy, więc dobrze jej tak...

    OdpowiedzUsuń
  9. jak ja nie cierpię takich 'pytaczek';(

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm. Przypomniało mi się zdarzenie u mnie w pracy. Do kadrowej (wiek około 55 lat) dzwoni księgowa z innego oddziału firmy; słyszę mimochodem rozmowę telefoniczną, oto jej fragment:
    księgowa - Pani Jadziu, a Pani dlaczego nie ma dzieci?
    kadrowa (po nabraniu głębokiego oddechu) - Widocznie tak musiało być...
    Kadrowa jest osobą wierzącą, ale zabrzmiało jak z "Kociej kołyski". Pytanie natomiast niezwykle odpowiednie... zarówno do obcej jak i znajomej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  11. Az szkoda, że tak szybko jej to wyjaśniłaś... Miałby baba rubika:D

    OdpowiedzUsuń
  12. ad Ivanka) Nie wiem, czy D. miała wbudowany taki filtr. Ona wchłaniała wszystko, a następnie wydalała...

    ad Margo) Może w świecie jej wyobrażeń taka sytuacja była niemożliwa?

    ad Iva) Ja też ich nie lubię, chociaż bywają doskonałą okazją do trenowania reflexu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ad Ludmiła) Szczyty taktu. Ja z reguły odpowiadam wtedy, że tak jest lepiej, zarówno dla mnie, jak i ewentualnych dzieci. Dzieci powinny rosnąć lubiane przez swoją mamę ;)

    ad Nivejka) Ryzyko. Mogłaby się zatchnąć i udusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Osoba bez dzieci jest społecznie podejrzana, ludzie zachowują się tak, jakby stanowiła dla nich jakieś zagrożenie.
    Ja - by w końcu uniknąć dziwnych pytań, wyjaśniłam rodzinie i znajomym, że nie mam dzieci, gdyż w ciążę nie zachodzę - z niewyjaśnionych przyczyn (nieźle to brzmi - jak UFO :-))
    Teraz mam ubaw na wszystkich rodzinnych spotkaniach, mam okazję wysłuchać wielu fascynujących opowieści na temat cudownych poczęć - a to wyniku spożywania cudownej wody, albo wyjazdu do Afryki na długi urlop. Muszę im zaproponować by mi zrefundowali wczasy w Afryce :-) Jak widać starają się mnie pocieszyć dość specyficznie. Jakoś nikt nie może zrozumieć, że nie czuję się nieszczęśliwa. Chciałam mieć jedno dziecko, ale jego brak nie spędza mi snu z powiek, ani nie powoduje obsesji, nie zazdroszczę innym ich dzieci. Nigdy za dziećmi nie przepadałam - dopiero takie 7-8 latki budzą moją sympatię. Mam jednak wrażenie, że ludziom wyjątkowo ciężko to zrozumieć...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ad. Ludmiła Och Ludmiło jakże Cię rozumiem - mi też się kroi zjazd rodzinny za dwa miesiące a już się zaczynam chora robić :/... Mówisz że teoria UFOiasa działa? Cha spróbuję, dzięki za patent :)

    Ad. Ela G-P coś jak dżdżownica? chociaż dżdżownica chociaż potrafi wyciągnąć z gleby to co jej potrzebne...

    OdpowiedzUsuń
  16. ad Ludmiła i Ivanka) Podrzucam parę przydatnych rozwiązań:

    Pyt.: A może wy nie możecie mieć dzieci?
    Odp.: Nie wiem, nigdy nie sprawdzałam, czy mogę. Ale by były jaja! Ja te tabletki tyle lat łykam, a może zupełnie niepotrzebnie...

    Pyt.: Teraz może i nie chcesz, a jak będziesz miała więcej lat to będziesz żałować, a już nie da rady.
    Odp. 1: Wiesz co? To zróbmy tak. Ja urodzę, a wy mi przechowacie, a jakbym kiedyś może jednak zmieniła zdanie, to wtedy odbiorę. Hm?
    Odp. 2: Ale jak teraz urodzę, to kto mi je przechowa do czasu, jak zechcę?
    Odp. 3 (poważniejsza): Żałuję w życiu wielu rzeczy, których nie zrobiłam, chociaż chciałam. Myslisz, że będe żałować tych, których nie chciałam?

    Pyt.: Nie wiesz, co mówisz. Jakbyś miała swoje, to byś polubiła.
    Odp.: Ciociu, ty nie lubisz kotów? No! To weź sobie do domu i zobaczysz, jak będziesz miała swojego, to polubisz.

    Jakby co, dysponuję większą ilością wypróbowanych wariantów zamykających usta i powodujących milczącą deaprobatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie w ogóle to nie stresuje, niech pytają - ja odpowiadam i tyle. Pytania na które nie chcę udzielić odpowiedzi kwituję krótkim "Nie chcę o tym mówić" i po sprawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ad Czarny(w)Pieprz) Taka odpowiedź jest konkretna i jasna, ale nie chciałabym zrezygnować z efektów, jakie wywołują odpowiedzi rozbudowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A!Rozumiem:))) Coś jak z wywoływaniem pamiki na przystanku:) Efekt, efekt się liczy. Hmm...w sumie to daje niezłe możliwości zabawy, że też o tym wcześniej nie pomyślałam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak! Właśnie o to chodzi! A swoją drogą "sianie paniki" nie jest zarezerwowane tylko dla dzieci, prawda?
    Bo mam zamiar zastosować i opisać (oczywiście z podaniem źródła inspiracji). ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. After reading your post i have a better understanding about this.Your post have the information that is helpful and very informative. I would like you to keep up the good work.You know how to make your post understandable for most of the people.Thumbs up and Thanks.

    OdpowiedzUsuń
  22. jak byłem mały to z rodzeństw najbardziej było mi żal bliźniaków jednojajowych, wydawało mi się, że czegoś im brakuje

    OdpowiedzUsuń
  23. ad Piotrek) Niewykluczone, że coś jednak zyskują. Lustro genetyczne?

    OdpowiedzUsuń
  24. Teraz to dopiero koleżanka będzie miała co opowiadać! :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. ad iw) Niech ma, niech się cieszy, niech się pozastanawia, tyle z życia pewnie ma, skoro tak chętnie żyje życiem innych...

    OdpowiedzUsuń
  26. O la la, myślę, że koleżanka miała temat do myślenia na całyyyyyyyyy dzień ;) Moim zdaniem to mistrzowska riposta!

    OdpowiedzUsuń
  27. ad anulla) A na dodatek zgodna z prawdą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuję dziękuję! Większość na pewno przetestuję ilość zjazdów właśnie się znacząco zwiększyła... Dobrze że chociaż mam pracę i nie mogę tam siedzieć tygodniami :)...

    OdpowiedzUsuń
  29. ad Ivanka) Polecam, efekt murowany i ciekawa jestem Twoich wrażeń z zastosowania wypowiedzi odstraszających ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeśli podpiszesz się pod swoim komentarzem.
Różne opcje podpisu wybierzesz z rozwijanej listy pod oknem, gdzie wpisujesz komentarz.
Wystarczy imię lub nick w polu NAZWA.